Wieczorne wydania dzienników telewizyjnych w Stanach trzymali w rękach „kotwicowi”. Pierwszym wśród równych był Walter Cronkite z CBS. O jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy wszech czasów pisze w nowym „Newsweeku” Piotr Milewski.

Korespondent tygodnika z Nowego Jorku wspomina Cronkite’a w związku z ukazaniem się na rynku wydawniczym biografii popularnego dziennikarza. Biografii, która ma odbrązowić jego obraz. „A przy okazji rozprawia się z mitem, że dawniej media były bardziej obiektywne niż dziś” – wyjaśnia Milewski.

W swoim tekście publicysta „Newsweeka” skupia się na przybliżeniu sylwetki Cronkite’a. „Jego komentarze zmieniły opinię Amerykanów na temat wojny wietnamskiej. Codziennymi doniesieniami o aferze Watergate przyczynił się do ustąpienia prezydenta Richarda Nixona. Jako pierwszy dziennikarz poinformował naród o zamachu na Johna F. Kennedy’ego i śmierci byłego prezydenta Lyndona B. Johnsona, do której – jak twierdzą niektórzy – przyczynił się osobiście, ostro krytykując jego politykę” – wylicza publicysta. „Dżentelmen z nienagannie przystrzyżonym angielskim wąsikiem, obdarzony ciepłym barytonem (…) Nauczył Amerykanów patrzeć politykom na ręce, a Richard Nixon kazał wręcz tajnym służbom szukać na Cronkite’a haków. I parę znalazł, bo dziennikarz święty nie był” – dodaje Milewski.

Dlaczego Cronkite nie wpasowałby się w dzisiejsze standardy etyki zawodowej? Bo angażował się w gry polityczne, korzystając przy tym z manipulacji i porzucając zasadę obiektywizmu – czytamy w „Newsweeku”. Zdaniem Milewskiego amerykańskiemu dziennikarzowi ciężko żyłoby się współcześnie również z tabloidami. Powód? Obyczajowość słynnego dziennikarza.

„Dla dwóch pokoleń Amerykanów zmarły w 2009r. Cronkite był narratorem wydarzeń, które stanowią nie tylko część historii, ale również narodowej mitologii. Tę rolę grał z godnością” – zauważa Milewski. „Nigdy nie pozwoliłby sobie na zachowania nieobce jego współczesnym kolegom po fachu – płacze, krzyki, łapanie się za głowę. Być może dlatego telewidzowie czuli, że jest szczery, przeżywa opowiadane historie równie silnie jak oni” – dodaje.

 

Więcej w tekście Piotra Milewskiego „Człowiek, który obalał prezydentów” na str. 69-71 najnowszego wydania tygodnika „Newsweek”.

 

Opr. OG

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl