W wydanym dzisiaj na portalu gazeta.pl artykule pod tytułem ,,Amerykanista: List to Obamy to precedens w historii prezydentury" czytamy na temat ostatniego, głośnego listu Obamy do Komorowskiego : Tego typu wystąpienie jest bez precedensu w historii amerykańskiej prezydentury, bo to jest wyraźne przyznanie się do winy. Tak ocenia list z przeprosinami Baracka Obamy do Bronisława Komorowskiego amerykanista profesor Zbigniew Lewicki. Jego zdaniem powinniśmy uznać sprawę za zakończoną. - Trzeba umieć przyjąć z gracją tak wyraźnie sformułowane, wyczerpujące przeprosiny - uważa profesor Lewicki"
Co za bzdura wyssana z palca! Jakim sposobem list do Komorowskiego może być precedensem, skoro jeszcze 23 lutego tego roku kancelaria prezydenta Afganistanu wydała oświadczenie, że otrzymała list z przeprosinami od Baracka Obamy za spalenie Koranu w amerykańskiej bazie wojskowej w Afganistanie?
Tego dnia Agencja Associated Press donosiła: ,,The Afghan president's office says it has received a letter from President Barack Obama formally apologizing for the burning of Qurans at a U.S. military base in Afghanistan".
Inny przykład: 2 października 2001 roku prezydent George W. Bush wysłał list z przeprosinami do pani Wilmy Hamilton, superintendenta szkolnego z Emma E. Booker Elementary School za szybkie opuszczenie jej szkoły 11 września 2001 roku bez pożegnania się.
1 października 1993 roku prezydent Clinton skierował list z przeprosinami do osób pochodzenia japońskiego, które jako dzieci były internowane w 1941 roku w USA do specjalnych obozów odosobnienia dla Amerykanów japońskiego pochodzenia. A oto inne przykłady, które pozowole sobie zacytować w oryginale z amerykańskich gazet:
- ,,Reagan apologized to the Germans when -- in a move that created much controversy at the time -- he personally attended a wreath-laying ceremony at a cemetery in Bitburg that, according to The New York Times, contained "the graves of nearly 2,000 German soldiers, including 49 SS troops."
- For the first time ever, an official US delegation -- dispatched by President Obama -- will be in Hiroshima today to note the anniversary of the atomic bomb attack that brought an end to the bloodiest war in human history.
- Former President Jimmy Carter apologized for any words or deeds that may have upset the Jewish community in an open letter meant to improve an often-tense relationship.
- The White House profusely apologised on Wednesday to laid-off Department of Agriculture worker Shirley Sherrod (pictured) after it emerged that the comments on race she had been hastily fired for had been taken out of context. etc.etc.
Przykładów listów z przeprosinami za gafy, pomyłki i przejęzyczenia amerykańskich prezydentów można mnożyć. Pisałem o tym w wielu moich tekstach. Szkoda jednak, że wielki guru amerykanistyki polskiej nie raczył ich czytać!
Przypadek prezydenta Baracka Obamy jest zaś szczególny, poniewaz nawet w kręgach własnej partii i wśród Republikanów mowi się, ze ,,cierpi" on na ,,Apology Derangement Syndrom" (przejaw bałaganiarskich przeprosin).
Jego list do prezydenta Komorowskiego w sprawie ,,polskich obozów zagłady" nie jest żadnym precedensem i z gracją to sobie przeprosiny niech przyjmuje pan Lewicki, pracujący jako etatowy amerykanista.
I wbrew temu co wygaduje inny amerykanista Bartosz Wisniewski, tego typu przeprosiny są rzeczą bardziej praktykowaną przez Biały Dom niż by to wynikało z komentarza tego pana dla portalu gazeta.pl
p.lepkowski@op.pl
