Nierzetelny, zamanipulowany, pozbawiony obiektywizmu – tak o dokumencie „Stadiony nienawiści” pisze w nowym wydaniu „Newsweeka” Marek Rybarczyk. Publicysta wylicza na łamach tygodnika błędy popełnione przez BBC.
Po pierwsze, wykorzystanie w materiale wyłącznie wywiadów zgodnych z tezą programu. Po drugie, brak jakichkolwiek głosów przedstawicieli władz piłkarskich i policji. Po trzecie, wypowiedzi, które wykorzystano w dokumencie zostały skrócone do kilkunastu czy kilku sekund. A to tylko niektóre z grzechów, jakie zdaniem Marka Rybarczyka popełniło BBC przy okazji wyemitowanych pod koniec maja na Wyspach „Stadionów Nienawiści”. Publicysta „Newsweeka” dotarł do informatora, który był zaangażowany w pracę nad kontrowersyjnym dokumentem. „W szacownym BBC powstaje reportaż pod z góry ustaloną tezę” – relacjonuje Rybarczyk. Informuje czytelników, że reporterzy brytyjskiej stacji przyjechali do Polski pod koniec marca, by zgromadzić materiał potwierdzający, że na tutejszych stadionach panuje rasizm. Efekt? „Brak elementarnej wiedzy w ekipie BBC potwierdza błąd na mapie, którą pokazano w programie. Widzimy na niej, że Polska graniczy z Austrią, a Czechy z Jugosławią” – tłumaczy publicysta „Newsweeka”.
Rybarczyk wyjaśnia, że „Stadiony nienawiści” realizował Chris Rogers, gwiazdor BBC specjalizujący się w sensacyjnych tematach. Reporterska działalność Rogersa zaowocowała powstaniem dokumentu o nieustannych zadymach panujących na polskich stadionach, o meczach pełnych rasizmu i antysemityzmu. „Nie ma w nim ani nowoczesnych budynków, ani sympatycznych twarzy, ani wypowiedzi zwykłych kibiców. Widz może odnieść wrażenie, że Polska to kraj zamieszkany przez antysemitów i kiboli w czarnych kominiarkach” – przekonuje redaktor „Newsweeka”.
Nierzetelny film zrealizowany przez BBC jest Rybarczykowi tym bliższy i tym bardziej negatywnie go ocenia, że przez ponad 10 lat pracował dla brytyjskiego radia. „Takie wybiórcze przedstawianie świata jest sprzeczne z zasadami dziennikarstwa BBC (…) Pamiętam narady w sprawie obiektywizmu każdego programu” – wspomina publicysta. „Dziś wydaje się, że Chris Rogers pracuje w całkiem innej firmie: stacji, która w pogoni za sensacją przedstawia tylko wybrane fragmenty rzeczywistości” – dodaje Rybarczyk. Jego zdaniem powody niekorzystnej transformacji, jaką przechodzi BBC leżą w polityce ostrych cięć, którą od kilku lat realizuje brytyjski nadawca. „Do 2016 r. pracę ma stracić dwa tysiące dziennikarzy (…) Braki finansowe powodują też przykre wpadki: trzy miesiące temu wyczerpany prezenter Simon McCoy zasnął na wizji!” – czytamy w „Newsweeku”. Na niekorzyść BBC wpływa też narzucany przez kierownictwo stacji obowiązek konkurowania z mediami komercyjnymi.
Rybarczyk pyta na łamach „Newsweeka” prof. Normana Daviesa, jak ocenia wyemitowane przez BBC „Stadiony nienawiści”. „Nie poznaję takie obrazu Polski” – mówi znany historyk. „Jeśli taka instytucja jak BBC, symbol bezstronności i obiektywizmu, decyduje się pokazać taki stronniczy program, to godzi to w samych Brytyjczyków, bo ukazuje ich kraj w negatywnym świetle” – przekonuje Davies w najnowszym „Newsweeku”.
Więcej w tekście Marka Rybarczyka "Borat, Błędy, Cenzura" na str. 65-67 najnowszego wydania tygodnika "Newsweek".
Opr. OG
