NEWSLETTER SDP
Godność w zawodzie – felieton Krzysztofa Kłopotowskiego
Zastanowiła mnie rozmowa z Dariuszem Koźlenko na portalu SDP. Błażej Torański pyta pod koniec, co zrobić, żeby odzyskać godność w zawodzie? Na co p. Koźlenko odpowiada: – Nie mam pojęcia. W takim razie chciałbym pospieszyć z odpowiedzią: - Po pierwsze trzeba chcieć. Po drugie wykazać kreatywność i elastyczność. Oraz nakreślić nieprzekraczalną granicę kompromisu. Tą granicą jest marnowanie talentu i kłamstwo w złej wierze. Tego robić nie wolno. Natomiast skłamanie od czasu do czasu w dobrej wierze nie szkodzi godności.
W dużo trudniejszych warunkach PRL byli dziennikarze, którzy potrafili zachować godność zawodową. Na przykład prezes honorowy SDP. Moim zdaniem ma obecnie odlot albo tylko osobisty powód innych poglądów niż moje. Stefan Bratkowski był w PRL bardzo twórczy, zasypując władze pomysłami naprawy systemu nieusuwalnego i nienaprawialnego. Bynajmniej nie marnował talentu, przynajmniej pobudzając mózgi czytelników do nadejścia lepszych czasów. Tak obronił godność zawodu, pozostając w głównym nurcie państwowych mediów, dopóki się dało. A co mamy powiedzieć o dziennikarzach podziemnych wydawnictw PRL już po stanie wojennym? Mieli jeszcze trudniej, ale ocalili godność.
Więcej: http://www.sdp.pl/godnosc-w-zawodzie-felieton-krzysztof-klopotowski
Rozmowa z Mariuszem Koźlenko, byłym reporterem "Newsweek Polska", o tym jak radzi sobie dziennikarz po zwolnieniu. Rozmawia Błażej Torański.
Dariusz Koźlenko – wiceprezes Fundacji Projektor Kultury, wydawcy "Projektora Kulturalnego". Przez ostatnie sześć lat dziennikarz "Newsweeka". Wcześniej pracował m.in. w "Super Ekspresie", "Ozonie" i "Dzienniku", publikował w "Polityce", "Rzeczpospolitej". Dwukrotnie wyróżniony przez SDP. Współautor książki "Leo zawodowiec. Jak Beenhakker odmienił Polaków".
- Dlaczego odszedłeś z "Newsweeka"?
- To nie był mój wybór. Zwolnili mnie.
- Jaki miałeś pomysł na dalsze życie zawodowe?
- Byłem zaskoczony. Dotarło to do mnie, kiedy usłyszałem o kolejnej fali zwolnień grupowych. O tym, że odejdzie też Darek Wilczak, który był w tej redakcji od początku. Współtworzył polską edycję "Newsweeka". Nie zastanawiałem się jednak nad tym, stało się to zbyt szybko. Usłyszałem, że nie chcą mnie zwalniać, ale muszą ze względów ekonomicznych - oszczędności. Darkowi powiedziano wprost, że za dużo zarabia. To jakaś paranoja, bo nie analizowano kwalifikacji, ani doświadczeń. Wiem, że zdecydowała ekonomia, ale skutek jest taki, że doświadczeni dziennikarze wypadają z gry, a zastępują ich młodzi.
- "Media-workerzy"?
- Tak. Wydawca płaci im o wiele mniejsze pieniądze i niezależnie od tego, co przyniosą, redaktorzy nie przejmują się, tylko materiały przerabiają. Ja każdą poprawkę w reportażu boleśnie odczuwałem. Za każdym razem wykłócałem się, nawet o przecinki, bo był to kawałek mojej pracy, duszy. Przed oddaniem czytałem tekst po pięć razy. Do końca chciałem jeszcze coś poprawić. A teraz, jak zauważyłem, młodzi dziennikarze wrzucają teksty, redaktorzy dowolnie je obrabiają, a autorom jest wszystko jedno. Liczy się tylko, żeby artykuł poszedł do druku i były z tego jakieś pieniądze. Ja tak nie potrafiłem.
Więcej: http://www.sdp.pl/rozmowa-dnia-dariusz-kozlenko
ZAPRASZAMY DO KORZYSTANIA Z NASZEJ STRONY
Materiały z portalu sdp.pl są wolne do wykorzystania na zasadzie cytatu lub omówienia oraz z powołaniem się na źródło i podaniem linku do odnośnej strony.
