Wszyscy mają prawo do wszystkiego – uważa Julian Assange. O tym, do czego prawo ma twórca WikiLeaks, pisze w nowym wydaniu „Wprost” Zuzanna O’Brien.

Jak przypomina korespondentka z Londynu, Assange od 20 czerwca chroni się w niewielkiej placówce dyplomatycznej Ekwadoru w londyńskim Knightsbridge. „Poprosił o azyl. Jeśli Australijczyk wyjdzie poza jej teren, natychmiast trafi do brytyjskiego więzienia za złamanie warunków zwolnienia za kaucją. Po czym zostanie deportowany do Szwecji” – czytamy we „Wprost”. Przez co Assange wpadł w tarapaty? Szwedzki prokurator wystosował za twórcą WikiLeaks europejski nakaz aresztowania. Australijczyk jest podejrzany w dwóch sprawach o gwałt i molestowania seksualne. „Podczas wizyty w Sztokholmie w 2010 r. redaktor przespał się z dwiema wolontariuszkami WikiLekas. On twierdzi, że za ich zgodą, one – że przeciwnie” – pisze Zuzanna O’Brien.

Publicystka „Wprost” przekonuje – za redaktorami brytyjskiej prasy – że Assange ma lekką obsesję – wydaje mu się, że jest śledzony, żyje w przekonaniu, że szuka go Pentagon. Dlaczego? „Zeszłorocznymi przeciekami ponad 250 tys. wiadomości dyplomatycznych, których treść stawiała poważne pytania o działalność rządów m.in. USA, Wielkiej Brytanii i Australii, po raz kolejny nie zyskał sobie przychylności władz” – wyjaśnia O’Brien. „Wiceprezydent USA Joe Biden nazwał go terrorystą. Prawicowe media za oceanem rozpoczęły nagonkę. Nawet >>The New York Times<<, który był medialnym partnerem publikacji WikiLeaks, nagle zamienił się w ostrego krytyka” – czytamy we „Wprost”.

Jak pisze O’Brien, zwolennicy Australijczyka nie mają wątpliwości, że to sprawa polityczna i wyłożyli na kaucję dla twórcy WikiLeaks 220 tys. funtów. „Gdyby musiał pojechać do Szwecji, to Amerykanie mogliby żądać jego wydania. A gdyby Szwedzi się zgodzili, to Australijczyk mógłby wylądować w Guantanamo albo na krześle elektrycznym” – tłumaczy korespondentka „Wprost” z Londynu.

 

Więcej w tekście Zuzanny O’Brien „Wikiazyl” na str. 112-113 najnowszego wydania tygodnika „Wprost”.

 

Opr. OG

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl