O niewybrednych żartach o Ukrainkach, zdjęciu z anteny programu „Poranny WF” i reakcjach reklamodawców na chamskie wybryki Figurskiego i Wojewódzkiego pisze w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” Artur Grabek.
Autor zauważa, że zachowanie celebrytów może się odbić na zyskach stacji. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", wiele firm przyznaje, że nie będzie reklamować się w programach, które przekraczają normy społeczne. Takie oświadczenie złożył m.in. rzecznik Kompanii Piwowarskiej, który zapewnił, że „firma nie będzie promowała się tam, gdzie obecne są treści rasistowskie”. Audycji Wojewódzkiego i Figurskiego ma też przyjrzeć się firma Carlsberg.
Jednak eksperci nie mają złudzeń: wyskoki Figurskiego i Wojewódzkiego nie zniechęcają reklamodawców – pisze Grabek, i cytuje opinię dr Łukasza Szurmińskiego, medioznawcy z Uniwersytetu Warszawskiego: „Dla nich najważniejsza jest słuchalność czy oglądalność danej audycji. A ci panowie spełniają ten wymóg i gwarantują dobre słupki”.
Grabek przytacza też opinię Krystyny Mokrosińskiej, honorowej prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, która uważa, że w przypadkach takich wystąpień reklamodawcy „powinni odpowiedzieć sobie na pytanie, czy reklamowanie się obok tych panów nie jest naruszeniem zasad etycznych.”
KRRiT już po raz dziewiąty zajmuje się audycją radia Eska Rock. Dotychczas dwukrotnie ukarano stację karami w wysokości po 50 tys. zł.
Więcej:
Artur Grabek, „Rzeczpospolita”, nr 147, 26 czerwca 2012, Chamstwo znika z radia, s. A1; Ile warte są rasistowskie żarty, s. A6.
Opr. mp
