Moje poglądy to kuriozum - mieszanka dickensowskiej osobowości wuja Pumblechooka, wyrafinowania Aleksandra VI Borgii, poglądów księdza Hugues-Félicité-Roberta de Lamennaisa z poczuciem wolności Boba Marleya.
Nigdy jednak przy całym swoim konserwatywnym światopoglądzie nie miałem szacunku dla postaci takich jak Thomas de Torquemada.
Dobrej Nowiny należy nauczać miłością, a nie narzucać narzędziami hiszpańskiej inkwizycji.
Dlatego jako głęboko wierzący chrześcijanin, publicysta czasopism prawicowych i katolickich, a przede wszystkim jako zadeklarowany przeciwnik aborcji oświadczam , że brzydzę się takimi błazeńskimi, szkodliwymi i diabelskimi pomysłami jak propozycja kilku posłów Prawa i Sprawiedliwości przewidująca karanie za stosowanie metody ,,in vitro" w leczeniu bezpłodności.
Uważam, że pomysł ten w niczym nie równi się od idei ustaw rasowych uchwalonej przez niemiecki Reichstag 15 września 1935 podczas zjazdu NSDAP w Norymberdze.
Zarówno ,,Ustawa o obywatelstwie Rzeszy" jak i połączona z nią ,,Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci" w sposób haniebny dla naszej kultury i cywilizacji pozbawiły osoby zaliczone do grupy ,,niearyjskiej" wszelkich praw wyborczych, ochrony prawnej i własności. Tym samym Żydzi mieli mniejsze prawa niż zwierzyna łowna, która była w III Rzeszy chroniona w sposób szczególny.
Dlaczego uważam, że pomysł karania ludzi za zastosowanie metody ,,in vitro" w leczeniu bezpłodności jest barbarzyński?
Ponieważ tworzy podział na lepszych i gorszych obywateli. Jest to koncepcja państwa orwellowskiego, gdzie jedna istota ludzka jest szczuta przez drugą tylko i wyłącznie za sam fakt urodzenia się z ,,czynu grzesznego".
Chciałbym spojrzeć w oczy posła, który pierwszy podniesie łapę i naciśnie przycisk za tym ,,łajdackim" projektem i zadać mu proste pytanie: ,,a skąd wiesz w jaki sposób ty zostałeś spłodzony?".
Takiemu osobnikowi należałoby podać kajdanki, pałę policyjną i kazać samemu iść aresztować ludzi, którzy wychowują swoje dzieci ,,z próbówki".
Niech taki ustawodawca osobiście wyłapie na ulicach polskich miast wszystkich rodziców i lekarzy, którzy przyczynili się do przyjścia na świat maluchów będących jak to się mówi w kręgu pomysłodawców tej ustawy ,,efektem klonowania ludzi i zabijania ludzkich zarodków".
To prawda, że w Polsce jest dopuszczalne klonowanie ludzi, a skutkiem tego jest ,,handel zarodkami, a także produkcja kosmetyków na ich podstawie!". To już jest dzieło partii rządzącej, która zamiast wprowadzić cywilizowane reguły stosowania metody ,,in vitro" zajmuje się obietnicami pani Muchy organizacji kolejnych igrzysk zamiast chleba.
Czy można jednak karać ludzi za to, że na pewnym etapie życia zdecydowali się na desperacką metodę dającą im, na tym etapie rozwoju medycyny, szansę posiadania własnych dzieci?
Jestem przekonany, że gdybym musiał z tej metody skorzystać, uczyniłbym to bez zastanowienia.
Poseł PiS Bolesław Piecha, znany lekarz gienkolog, słusznie zauważa, że metoda ,,in vitro" jest neutralna etycznie i nie stanowi zbawienia dla wszystkich. Dlaczego opinii tego człołowieka nie słuchają jego partyjni koledzy?
Dzieci, które przychodzą na świat w wyniku przestępstwa zawsze będą traktowane przez większość społeczeństwa jako obywatele drugiej kategorii. Po wojnie urodziło się wiele dzieci, których poczęcie było efektem gwałtu Polek przez Niemców czy Czerwonoarmistów.
Dzieci, o których wiedziano w niewielkich społecznościach wiejskich lub małomiasteczkowych, że są potomkami niemieckich zbirów były traktowane wśród sąsiadów, w szkołach i na placu zabaw jako bękarty wojenne. Wojenny garb ciąży im przez całe życie.
Czy ten rodzaj obciązenia psychicznego chcemy dzisiaj dla normalnych i zdrowych dzieci ,, z próbówek"? Czy chcemy, aby kilka tysięcy ludzi czuło się dziećmi poczętymi wbrew prawu kościelnemu i państwowemu?
Jako przeciwnik aborcii i eutanazji jestem zadeklarowanym zwolennikiem cywilizacji życia.
Tym bardziej uważam za wstrząsające, że w Polsce - kraju w którym stawia się setki pomników papieża Jana Pawła II i kardynała Wyszyńskiego - ktoś jest w stanie wpaść na równie dyskryminacyjny i niechrześcijański pomysł. A tak apropos pominików. Czy to nie dziwne, że w tym kraju, ani na tym kontynencie nie ma ani jednego pomnika Alexandra Fleminga, szkockiego bakteriologa i Laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny.
To ten człowiek odkrył, odizolował i wdrożył do użycia w medycynie penicylinę G, która działa silnie bakteriobójczo, a łagodnie dla człowieka.To ojciec współczesnej farmakologii, w której naczelną rolę pełnią antybiotyki.
Proszę się przez chwilę zastanowić ilu z nas i naszych bliskich uratowało odkrycie Alexandra Fleminga? Dziesiątki milionów, setki milionów, a moze miliard ludzi?
Ale jego pomników nie uświadczysz, chociaż jego wynalazek uchronił większość twojej rodziny, zapewne także z tobą samym.
To samo dotyczy wszystkich wielkich odkrywców, naukowców i badaczy współczesnej medycyny. Im zawdzięczamy szczepionki, leki przeciwbólowe, metody walki z nowotworami, skuteczną prewencję przed wielki epidemiami i wiele, wiele innych wiekopomnych dzieł. To oni stworzyli naszą cywilizację, a nie zapiekłe dewotki czy rozhisteryzowane feministki, które wyliczyły sobie, że są o 15% mądrzejsze od mężczyzn, więc należy im się 50% miejsc przy publicznym korycie.
Stawiamy pomniki przywódcom powstań, o których powinniśmy ze wstydem zapomnieć, budujemy maszkaronowe posągi Karola Wojtyły, w Warszawie wystawiliśmi dwie statuy majowego watażki i dyktatora Piłsudksiego, oraz nadajemy nazwy ulic takim nieudacznikom jak Rydz-Śmigły, architekt największej hańby w dziejach Polski.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy w biurze posła Artura Górskiego zobaczyłem ustawione popiersie byłego marszałka Polski, szeregowego Edwarda Rydza -Śmigłego.
Czyżby poseł Górski nie widział, że Rydz Śmigły podobnie jak reszta sanacyjnych tchórzy w nocy z 17 na 18 września 1939 roku uciekł do Rumunii, haniebnie opuszczając walczące wojska polskie? Ten trzęsidupa i kapitulant nie był godzien zaszczytnego tytułu Naczelnego Wodza. Zachował się niegodnie dowódcy, kiedy w tym czasie broniła się jeszcze Warszawa, Modlin,Hel i Lwów. O zbrodniarzu Hitlerze możemy mówić niemal same złe rzeczy, ale do końca pozostał w broniącej się stolicy Rzeszy. Był łajdakiem, ale nie tchórzem!
Właśnie takim ludziom dzisiejsza rzekoma prawica pisowska stawia pomniki i nadaje nazwy ulic. A nie Flemingom, Einsteinom, Hawkingom, Feynmamon, Heisenbergom czy ludziom pokroju Edwarda Jennera, który uratował ludzkość przed ospą.
Dzisiaj czytamy doniesienia, że CERN potwierdził istnienie bozonu Higgsa - bezmasowej cząstki Modelu Standardowego dzięki której inne czatki nabierają masy.
Dzisiaj więc zajrzeliśmy Stwórcy do kuchni. Tymczasem faryzeusze wycierający sobie jego świętym imieniem plugawe, fałśzywe usta ośmielają się mówić o karaniu matek pragnących mieć dzieci.
To ci sami, którzy zabraniali Chrystusowi wskrzesić Łazarza, ci sami co mówili, że ważniejsze są ich dogmaty niż uzdrowienie ślepca w szabas.
Ci ludzie nie mają nic wspólnego z Wielkim Cieślą z Nazaretu. Swoim fałszem krzyżują go po raz wtóry, teraz tylko niczym inkwizycja, plugawie używając jego imienia.
Na klamrach pasków morderców z Waffen SS widniał napis ,,Gott mit uns". Nowi inkwizytorzy z polskiego Sejmu, którzy chcą karać ludzi za leczenie bezpłodności powinni sobie ten napis wypalić na czole.
