Cztery miesiące temu w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji pożaliłem się na publiczną telewizję polską, że o godzinie dwudziestej wyemitowała program, w którym z ekranu padały wyjątkowo plugawe przekleństwa (pier…, kur…, chu… ).
Podnosiłem, że to rzucanie mięsem jest literalnie sprzeczne z ustawą o RTV, która zabrania emisji wulgaryzmów w porze chronionej (od piątej rano do jedenastej w nocy), oraz że te „brzydkie wyrazy” wpadające z ekranu do moich zaskoczonych uszu naruszyły mój domowy mir (artykuł 47 Konstytucji RP), tym bardziej, że nie ma przed nimi ucieczki, gdyż poruszają się z prędkością dźwięku (około 300 m/s), i zanim człowiek sięgnie po pilota, jest już – we własnym salonie! – cały opluty i obrzygany. Dodałem na koniec, że nadawca powinien przed takim rynsztokiem przynajmniej ostrzec rodziców; tymczasem program był oznakowany jako przeznaczony dla widzów od lat dwunastu. Gdyby kogoś interesowały szczegóły, niech zajrzy tu:
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=1333
Obywatel pisze, urząd odpowiada, i właśnie dostałem dubeltową odpowiedź na tę skargę. Naprzód zacytuję Dyrektora Programu Pierwszego TVP SA (tak na pieczątce), sławnego pana redaktora Piotra Radziszewskiego: …wulgaryzmy nie wyrażają chamstwa, lecz słabość, bezradność i brak pewności siebie jednego z bohaterów; nadto trzeba wziąć pod uwagę, że …przesłanie sztuki jest bardzo pozytywne. Do tego listu-podkładki dołączyła swą opinię Dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT, pani Anna Szydłowska-Żurawska, która napisała, że – znów cytuję, nie streszczam! – …użycie wulgaryzmów było uzasadnione stanem emocjonalnym bohaterów i dramaturgią spektaklu o niewątpliwych walorach artystycznych.
Spytam (bezczelnie i złośliwie): czy gdyby z dialogów wycięto tę furmańską łacinę – wówczas inkryminowany program automatycznie straciłby swoje walory artystyczne ??? Nie miałby już bardzo pozytywnego przesłania ???
O jerum… Do żadnego z przedstawionych w mej obywatelskiej skardze trzech w. w. konkretnych zarzutów państwo dyrektorostwo nie odnieśli się nawet jednym marnym słowem. Całkowitym milczeniem pominięto też mą dezyderalną obywatelską sugestię, by KRRiT cokolwiek zrobiła w celu zapobieżenia podobnym nieobyczajnym ekscesom w przyszłości. Dlatego czuję się w obywatelskim obowiązku poinformować, że wszystko to działo się wtedy, gdy prezesem telewizji publicznej był i jest pan Juliusz Braun, szefem zaś KRRiT pan Jan Dworak - obaj z rekomendacji Platformy. Obywatelskiej, ma się rozumieć.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)
Stanisław Remuszko

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl