Trzeba mieć łeb  
 
            Krzyczeli „zwierz”. Rzeczywiście gnał przez boisko jak taran. Dziś byłby idealnym napastnikiem w amerykańskim futbolu. Ale dziś Symplicjusza Zwierzewskiego czołowego gracza „Warszawianki” ani jego klubu - już dawno nie ma. Nie ma też od kilku dni historycznego, wspaniałego warszawskiego klubu Polonia. Bo trafił w ręce faceta, który miał i ma gdzieś piłkę nożną. Chciał się tylko wzbogacić na niej. Nie udało się - to bez żenady sprzedał klub i ludzi. Bez skrupułów, bez sentymentów. Czy ta kolejna lekcja o bezwzględności „królów biznesu” czegoś nauczy? Chcieliśta kapitalizmu – to go macie.
            Facet, któremu zostanie sprzedana Publiczna Telewizja, a może wcześniej Radio Publiczne - też nie będzie się cackał. Poradzi sobie z chmarą kierowników wożących dyrektorków, wywali wszelkich doradców, rozpirzy pączkujące ciągle gabinety, zabierze profity większe i mniejsze. „Gargamela” z Woronicza – jako zupełnie nieprzydatny dla Telewizji radosny wymysł architektonicznej erupcji – zmieni np. na hotel. Dopasuje wielkość całego tego biznesu do faktycznych zadań. I to byłoby – bardzo dobrze.
            Jednak sęk w tym, że nie wiadomo jaką treścią napełni - już SWOJE: Radio i Telewizję.
            Oto kolejna afera dźwiękowa obnaża twarz polityków. Nagrał Michnik Rywina, Begerowa podpuściła przyjaciela, potem słuchaliśmy Oleksego na gościnnych występach u Gudzowatego, zwierzeń Sawickiej, a teraz podstępnie schowany mikrofon wysadził Sawickiego.
            Przecież to się nie skończy. Jakież wspaniałe perspektywy przez prywatnym telewizyjnym tabloidem. Oto nowy bohater wybierany przez głosujących demokratycznie. Idzie do władzy ze świńskim ryjem w jednej i penisem w drugiej ręce. Dajcie mu telewizję. Choćby kawałek. Pokaże bohaterskie marsze topless Marszałkowską np. w dniu Bożego Ciała. A co nie wolno?
            Albo konopie. Też chcą być wolne. Indiańskim wzorem wypalmy z nimi fajkę pokoju. Przecież przez lata zasmradzały bezkarnie wszystkich „sporty” i „wczasowe”. Joint tak okropnie nie waniajet. Palikoty są już w Sejmie. Palikonopie też powinny mieć kawałek, no – kawałeczek, taką…kipę telewizji.
            A prostytutki? Cóż to za niby „lekki chleb”. A postój sobie jeden z drugim mądralo na deszczu i mrozie godzinami na rogu ulicy. Weź po mordzie od alfonsa, lub złap… One też powinny mieć nie tylko związek zawodowy, ubezpieczenie zdrowotne, no i oczywiście kawałek telewizji.
            Równość, wolność i braterstwo. Razem siadamy przed wielkim telebimem i oglądamy, oglądamy. Cudownie! I jeszcze sami sobie konstruujemy program. Jeden kanał – same westerny, drugi – kryminały, trzeci - …itp. Wszyscy przysiądą przed ekranem, a prywatny właściciel już będzie widział czego lud chce. I tanio mu to dostarczy.
            A jak nie zarobi?
Jak nie zarobi, to sprzeda! Jak czarną koszulę, która przetrze się i spłowieje. Zarobić da się na wszystkim. Trzeba tylko mieć łeb!
 
Stefan Truszczyński
19.07.2012 r.
 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl