Najnowsze wydanie miesięcznika PRESS (08'2012) przynosi kilka artykułów, które na pewno warto przeczytać.

Tekst pierwszy: „Bednarze” – z Michałem Majewskim i Pawłem Reszką rozmawia Mariusz Kowalczyk.

O tym, że lubią dziennikarskie wojenki, dlaczego pracują razem (bo siedzieli  obok siebie w pokoju i ich ówczesny szef posyłał ich razem w teren), jak dzielą się robotą, i pytanie, który z nich pisze lepiej.  Reszka odpowiada: „Michał potrafi pisać bardzo lapidarnie. Mnie denerwuję, że potrafię pójść w jakieś niepotrzebne opisy, dygresje, zbędne szczegóły, ozdobniki. Michał to wszystko odrzuca […] Żaden tekst nie ma kierownika. Podpisujemy się obaj.”

Reszka i Majewski przyznają, że pracując w tandemie mogą zwiększyć tempo i trudniej ich „rozgrywać”. Są przeciwnikami rozmów robionych przez telefon – Majewski: „Przez telefon można się z kimś umówić. Żeby dowiedzieć się czegoś, trzeba z człowiekiem usiąść, wypić kawę.” Na pytanie, czy dlatego poszli w książki (napisali m.in. książki o Donaldzie Tusku i Lechu Kaczyńskim), że w mediach coraz trudniej realizować ambitne tematy, Reszka mówi: „Książka to próba dywersyfikacji działalności. A z książek udaje się wyżyć tylko nielicznym, więc trudno byłoby powiedzieć, że piszemy je dla pieniędzy”.

Ponadto w tekście: o Palikocie, Putinie i Rosji, „Dzienniku”, „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze” i „Wprost”. Odnosząc się do swoich byłych i obecnych miejsc pracy Majewski mówi: „Jesteśmy chyba dziś jedynymi dziennikarzami, którzy mogliby jednocześnie pracować dla „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze”, Tygodnika Powszechnego” i Tomasza Lisa. „A czy nie obawiacie się – pyta Mariusz Kowalczyk – że dla takich jak Wy wkrótce zabraknie miejsca w mediach?”  – „Obawiam się – odpowiada M.M. – że niedługo nie będzie miejsca na dziennikarstwo, które nam się podoba.”

Tekst drugi: „Gwałt na rozumie” Elżbiety Rutkowskiej. – „Media w obliczu niepoprawnych politycznie zachowań głupieją albo stadnie linczują winnego, albo dokonują samookaleczenia” – pisze autorka. Rutkowska opisuje m.in. kawały Figurskiego i Wojewódzkiego, artykuł „Taka, kurwa, konwencja” z „Przekroju”, czy bon-mot Węglarczyka o „robotach Ukrainkach”.

Audycję „Poranny WF” potępiła Rada Etyki Mediów za ksenofobię, chamstwo i mowę nienawiści”, SDP nominowało obu prowadzących do Hieny Roku, a Krzysztof Feusette nazwał ich w „Uważam Rze” „najbardziej znanymi w Polsce rasistami”. Tej reakcji dziwi się redaktor Zdzisław Pietrasik z „Polityki”: „Rozumiem oburzonego numer jeden. Ale oburzać się z numerem sto na koszulce?” Audycji, oczywiście, bronili szefowie Eski Rock, że jest przykładem na „satyryczną, kabaretową konwencję programu”. Zbigniew Benbenek, szef rady Nadzorczej ZPR SA (i główny właściciel grupy medialnej, do której nalzęy Eska Rock) przyznaje, że chcieli odwrócić sytuację, żeby przed posiedzeniem KRRiT w sprawie tej audycji pojawiły się „głosy choć trochę broniące Wojewódzkiego i Figurskiego. Bo przecież zamykanie programu to ograniczanie możliwości uprawiania satyry, wręcz zamach na wolność słowa”. Ostatecznie audycja zeszła z anteny, radio rozwiązało umowy z Wojewódzkim i Figurskim, a KRRiT nałożyła na Eskę Rock karę finansową. Autorka przytacza też wypowiedź Agnieszki Romaszewskiej-Guzy, wiceprezes SDP, że „Wojewódzki i Figurski długo zachowywali się tak, jakby żyli w dżungli. Więc w końcu zostali zjedzeni.” Z drugiej strony, Zdzisław Pietrasik uważa, że w tej sprawie „proporcje między przewinieniem a karą zostały kompletnie zachwiane”. W artykule autorka przytacza również opinie prof. Jacka Dąbały z KUL, Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, czy Adama Łaszyna, szefa agencji PR.

Tekst trzeci: „Praktycznie edukowani” Adriana Todorczuka, czyli o tym, że coraz więcej uczelni kształcących dziennikarzy i specjalistów PR wprowadza nowe kierunki i więcej zajęć praktycznych.

O absolwentach kierunków związanych z komunikacją w mediach mówi się od dawna, że są wykształceni teoretycznie, ale nie mają praktycznych umiejętności. „Studenci oraz absolwenci dziennikarstwa są coraz częściej gorzej przygotowani do dzisiejszych realiów redakcyjnych od absolwentów innych kierunków” – twierdzi Jarosław Kosmatka, szef redakcji Dzienniklodzki.pl. (nawiasem mówiąc opinia ta wydaje mi się kuriozalna i skomentuję ją w swoich felietonach – M.P). Podobnie rzecz ma się ze specjalistami od PR czy kształtowania wizerunku (to z kolei wypowiedź dyr. agencji PR Grzegorza Miłkowskiego).

Mimo tych niepochlebnych o kształceniu dziennikarzy opinii, Todorczuk zauważa, że uczelnie kładą coraz większy nacisk na zajęcia warsztatowe, tworząc niespotykane wcześniej kierunki i specjalności. Powstała na przykład logistyka mediów, nowy kierunek na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Społecznych UW. Studenci mają się na nim uczyć m.in. zarządzania produkcją i usługami, ekonomii środków przekazu, marketingu i reklamy. Na Uniwersytecie Wrocławskim pojawił się kierunek komunikacja wizerunkowa, na którym mają być realizowane projekty na zlecenie agencji PR, reklamowych, czy domów mediowych. Chodzi o to, by przechodzić od praktyki do szczegółu – tłumaczy Maurycy Graszewicz z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wiele szkół stawia na praktyków, m.in. Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, warszawskie Collegium Civitas, czy wspomniany Uniwersytet Wrocławski.

Rozwija się dziennikarstwo internetowe, dziennikarstwo online. Ten rodzaj dziennikarstwa ma w swojej ofercie już od 11 lat Uniwersytet Warszawski. Student aby uzyskać licencjat musi przygotować projekt strony internetowej – mówi prof. Włodzimierz Gogołek z UW. Wiele uczelni ma własny sprzęt i doskonale wyposażone pracownie komputerowe, ale problemem jest niedostatek wykładowców znających się na nowych mediach. Potrzeba medioznawców ze specjalnościami technologicznymi. Praktykom brakuje wiedzy teoretycznej – mówi prof. Marian Gierula, kierownik Zakładu dziennikarstwa na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Ślaskiego.

Trzy teksty i trzy różne tematy i konteksty. A oprócz tego na najnowszym PRESS między innymi o: „The New York Times” i opłatach w internecie, amerykańskim dziennikarzu Francisco Goldmanie, polskim specjaliście od marketingu politycznego Eryku Mistewiczu oraz o pracy researcherów w telewizyjnych programach informacyjnych.

Opr. MP
  
  
  
  
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl