Bóg albo pasterz, który na swoich halach wypasa piękne owieczki: Kingę Rusin, Magdę Mołek czy Kubę Wojewódzkiego. O kim mowa? Magdalena Rigamonti na łamach nowego wydania „Wprost” charakteryzuje Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego TVN.

„Jest pasterzem zaprawdę sprawiedliwym. Posłuszne owieczki hołubi, podkarmia, niegrzecznych się pozbywa. Bez mrugnięcia okiem. Szybko. Zrzuca ze skały i patrzy z góry, czy się roztrzaskują, czy stają na nogi i idą dalej” – pisze o Miszczaku publicystka „Wprost”. Rigamonti przypomina, że pracownicy mówią o dyrektorze programowym TVN: „człowiek z sercem na dłoni”, dodając za chwilę: „twoim sercem, na jego dłoni”. Potwierdza to przykład Szymona Majewskiego. „Do niedawna ulubionego ulubieńca. Wielbił go przez lata, świetnie opłacał, nie bał się wpuszczać >>na żywo<< na wizję, na wszystko pozwalał” – czytamy w tygodniku. Te czasy jednak minęły. Dlaczego w jesiennej ramówce nie ma miejsca dla Majewskiego? „Takie są prawa rynku, ci, którzy zawodzą, wylatują” – tłumaczy Miszczak. „Gwiazdy są po to, żeby zarabiały pieniądze. I dla stacji. I dla siebie też. To tylko wtedy się kręci, jeśli wszyscy zarabiają. Pracuję w mediach komercyjnych od jesieni 1989 r. i wiem, że jeśli ty dasz zarobić innym, to sam też zarobisz” – dodaje.

Dyrektora programowego TVN nie zawiódł za to Kuba Wojewódzki, mimo rasistowskich żartów i incydentu z Ukrainkami. „W sprawie Kuby ogromnie złą rolę odegrały tabloidy zajmujące się celebrytami, które roszczą sobie prawo do moralnych osądów. Kuba nigdy nie był cenzurowany. Choć zawsze jest ktoś na nagraniu i mówi, że może za ostro dyskutujemy…” – przekonuje Miszczak na łamach „Wprost”. Jego zdaniem sukces Wojewódzkiego może kryć się w polityce, a dokładnie w tym, że Kuba – ani w swoim autorskim programie, ani w formacie „X Factor” – się w nią nie wtrąca, nie mówi, na kogo mają głosować widzowie i nie szydzi z prawicowych parlamentarzystów. „Robi to głównie w prasie i radiu. Dobitnie. W TVN pojawiają się tylko odpryski” – uważa Edward Miszczak.

Magdalena Rigamonti pisze też o jesiennej, skromniejszej niż zwykle, ramówce stacji zarządzanej programowo przez Miszczaka. Po wakacjach na ekranie pojawią się dwa seriale i dwa nowe programy rozrywkowe, na których stacja chce zbudować swój sukces. Jak zauważa publicystka „Wprost”, jesienne propozycje TVN są jednak mało rozreklamowane. „W czasach kryzysu media też muszą się zastanawiać nad wydatkami marketingowymi!” – tłumaczy Miszczak.

 

Więcej w tekście Magdaleny Rigamonti „Miszcz, leming z TVN” na str. 32-35 najnowszego wydania tygodnika „Wprost”.

 

Opr. OG

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl