Wszyscy trzej stoją po prawej stronie. Wszyscy trzej stworzyli w medialno-wydawniczym świecie swoją własną markę. O kim mowa? Rafał Kalukin w nowym wydaniu „Newsweeka” pisze, na czym polega sukces niepokornych celebrytów – Rafała Ziemkiewicza, Wojciecha Cejrowskiego i Bronisława Wildsteina.

Brand Ziemkiewicza jest w Polsce ugruntowany – ponad 20 wydanych książek (od publicystyki po powieści), charakterystyczny, kąśliwy styl, ostra retoryka. „Cała moja kariera zawodowa to podczepianie się pod obciachowe brandy” – mówi publicysta na łamach „Newsweeka”. I wyjaśnia, że wyrobił na tym gruncie swoją własną markę – mówi, co myśli, a jego czytelnik o tym wie. „On może sobie myśleć, że mam rację albo że się pogubiłem, i to też będzie OK. Ale wie, że to jest moje, nie ulegam wpływom, ani politycznej presji” – przekonuje Ziemkiewicz. Autor świeżo wydanej książki „Myśli nowoczesnego endeka” tłumaczy też Rafałowi Kalukinowi, że nie jest celebrytą oraz protestuje przeciwko dorabianiu mu gęby pisowca. „Głoszę swoje poglądy, nie Kaczyńskiego” – podkreśla Ziemkiewicz.

750 tysięcy sprzedanych książek stawia go w absolutnej czołówce polskich pisarzy. Wydawcy Wojciecha Cejrowskiego uważają, że na sukces autora pracuje przede wszystkim doskonałe pióro i niekonwencjonalne podejście do życia, w mniejszym stopniu również jego katolicyzm i konserwatyzm. Jak przypomina Kalukin, Cejrowski zaczynał swoją przygodę z mediami 20 lat temu, jako gospodarz telewizyjnego programu „WC kwadrans”. „Był przybyszem ze świata tradycyjnych wartości gotowym dać po gębie każdemu, kto promuje postępową zgniliznę, polityczną poprawność i tolerancję dla pedałów” – czytamy w „Newsweeku”. Dziś Wojciech Cejrowski to perfekcjonista – wydawcom przynosi kompleksowo zredagowane maszynopisy, po korekcie. Sam organizuje sobie spotkania autorskie, nie ma na nich żadnej polityki. Cejrowski pokazuje w trakcie spotkań slajdy z podróży, snuje opowieści. „Jest bohaterem polski powiatowej. I to jest jego siła” – tak o marce Cejrowskiego pisze Rafał Kakulin.

Tria niepokornych celebrytów dopełnia Bronisław Wildstein. Jak czytamy w „Newsweeku”, jego brand bierze się z powielanych od lat w przyciężkawych książkach publicystycznych intuicji, gdzie bohaterami są postaci skopiowane z życia publicznego. Rafał Kalukin stwierdza, że biografią Wildsteina można by obdarować kilka osób – niewyjaśniona do dzisiaj śmierć przyjaciela Stanisława Pyjasa, zdrada drugiego przyjaciela – Lesława Maleszki, później lata emigracji w Paryżu i burzliwa kariera w mediach III RP. Do tego niezwykła ewolucja poglądów: od młodzieńczej fascynacji lewackim terroryzmem po stopniową ewolucję na prawo. „Autor niepokorny?” – pyta w „Newsweeku” Kalukin. „Gdy cała medialna prawica pieści się taką autoidentyfikacją, może to śmieszyć. Ale Wildstein to co innego. U szczytu kariery, gdy z osobistego nadania Jarosława Kaczyńskiego stanął na czele TVP, potrafił się postawić nawet takiemu patronowi” – odpowiada czytelnikom publicysta „Newsweeka”.

 

Więcej w tekście Rafała Kalukina „Celebryci niepokorni” na str. 26-30 najnowszego wydania tygodnika „Newsweek”.

Opr. OG

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl