Jaki sens ma ta personalna wymiana, grożąca kompletną zapaścią tytułowi jeszcze wczoraj kwitnącemu? – pyta w dwutygodniku „W sieci” Piotr Zaremba. I przedstawia swoją teorię na temat zmian w „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”.
Zaremba twierdzi, że Grzegorz Hajdarowicz, kupując od Skarbu Państwa udziały w Presspublice, pojął ogólne intencje swoich kontrahentów, ale nie dostał ściągawki, jak wcielać je w życie. Jasne jest jednak dla byłego redaktora „Uważam Rze”, że za zmianami tak w tygodniku, jak i w „Rzeczpospolitej” stoi partia rządząca, źle znosząca medialną krytykę. Zaremba przekonuje, że zachowanie Hajdarowicza i wyczyszczenie redakcji mogło nie tyle być realizacją z góry założonego scenariusza (kreowania prorządowej łżeprawicy), ale czystą improwizacją. Częścią jakiegoś planu może być fakt, że szef Presspubliki wybrał do nowego składu „URze” ludzi, którzy nie symbolizują żadnej emocji społecznej.
Publicysta „W sieci” przekonuje, że o ile zachowanie brytyjskiego funduszu inwestycyjnego Mecom, który w 2006 roku postawił na tę część społeczeństwa, która po upadku „Życia” nie miała swojej gazety, jest racjonalne, o tyle decyzja Hajdarowicza z 2012 roku o zniszczeniu pisma wyposażonego w sporą rzeszę czytelników, było posunięciem dokładnie odwrotnym. To zestawienie dwóch przeciwstawnych zachowań pozwala Zarembie scharakteryzować współczesny system medialny, hybrydę wciąż otwartego systemu z pierwszej połowy XXI wieku, i tego zamykającego się z roku 2012. „Naturalnie ten system jest rozchwiany także przez inne okoliczności, na przykład głęboki kryzys papierowych gazet. To jednak tylko podkreśla tragikomiczną naturę wyboru Hajdarowicza” – pisze Zaremba. „Gdy sypią się tradycyjne redakcje, przetrwanie gwarantuje trwanie przy tożsamościach – przekaz adresowany jest do najbardziej świadomej części społeczeństwa. Jej nie uda się oszukać ciekawymi dodatkami tematycznymi czy ciekawostkami, stąd sukces >>Uważam Rze<<” – stwierdza publicysta „W sieci”. Jego zdaniem mechanizm ten zrozumiałby nawet bazarowy handlarz. Dlaczego nie zrozumiał tego właściciel Presspubliki? Bo był skazany na to, aby sam sobie zaszkodzić.
Więcej w tekście Piotra Zaremby „Za zmianami w >>Rzeczpospolitej<< i >>Uważam Rze<< stoi PO, partia wymęczona rządzeniem, wyjątkowo źle dziś znosząca jakąkolwiek krytykę” na str. 12-13 najnowszego wydania dwutygodnika „W sieci”.
Opr. OG
