Redakcje katolickie zaczynają już być multimedialnymi kombinatami.  Trzeba jednak pamiętać, że technika nigdy  nie może zastąpić człowieka.

   „Pielęgnować dziedzictwo i zdobywać sieć” -  te słowa Lidii Dudkiewicz, redaktor naczelnej „Niedzieli” bardzo dobrze oddają charakter pracy dziennikarza, w tym także dziennikarza medium katolickiego. Na przykładzie pism katolickich widać dzisiaj bardzo wyraźnie, że środki społecznego przekazu to kamień milowy cywilizacji.

Warsztat pracy

   Warsztat pracy dziennikarza medium katolickiego obejmuje nie tylko profesjonalne przygotowanie do wykonywania tego zawodu, powołania i misji.  Dzisiaj również dziennikarz katolicki korzysta z najnowszych osiągnięć techniki, wyposażony jest w narzędzia ułatwiające pracę, dostęp do newsów: laptopy, smartfony najnowszej generacji dyktafony itp. Nie zapominajmy jednak, że nawet najnowsza technologia, która ułatwia pracę dziennikarzowi, nie zastąpi przecież atrakcyjności tekstu, chociaż pomaga w szybkości przekazu. Dla mnie, obok nowych technologii, najbardziej liczy się wiarygodność. Notatnik, dyktafon, sprzęt do nagrywania, aparat fotograficzny, laptop nie mają wpływu na wiarygodność. Ona zależy od samego dziennikarza.

Od ołówka do komputera

   Jak już to podkreśliłem na przykładzie pism katolickich widać dzisiaj, że środki społecznego przekazu to kamień milowy cywilizacji. Również gazety katolickie przeszły przez kilka epok – od ołówka i maszyny do pisania do komputera i od linotypu do InDesigna. Widać to bardzo dobrze na przykładzie tygodnika katolickiego „Niedziela”. Jak podkreśla red. Lidia Dudkiewicz aktualnie redakcja jest całkowicie skomputeryzowana, a sieć elektroniczna zastępuje maszynę drukarską Gutenberga. „Niedziela” to instytucja multimedialna – redaguje gazetę nie tylko w wydaniu ogólnopolskim, ale również edycje diecezjalne, prowadzi też portal internetowy i wydaje dwumiesięcznik „Moje Pismo Tęcza. W przyjaźni z Bogiem”. „Niedziela” ma własne studio radiowe i telewizyjne, a także wydawnictwo książkowe. Właściwie koniec lat 90. XX wieku i początek XXI wieku przyniosły rozwój „Niedzieli” jako instytucji multimedialnej. W 1995 r. zostało otwarte studio radiowe „Niedzieli”. 9 lutego 1997 r. ukazało się pierwsze wydanie internetowe „Niedzieli”. We wrześniu 2000 r. rozpoczęło działalność studio telewizyjne „Niedzieli”. 27 września 2000 r. ruszyła pierwsza emisja programu „Przegląd Niedzieli” na antenie Telewizji Niepokalanów. Wśród materiałów przygotowywanych także dla Telewizji PULS, TVP1, TV Polonia, TVP Katowice, TV Orion były felietony i filmy. A posiadanie nowoczesnego sprzętu cyfrowego w jakości HD oraz stołów montażowych umożliwia przygotowywanie profesjonalnych materiałów filmowych.  Gazeta, radio, telewizja, książki oraz Internet – to wszystko pod szyldem „Niedzieli” stanowi dziś znaną grupę medialną z chlubną ponad  90-letnią tradycją. To jest także czas, w którym media katolickie dokonały epokowej zmiany.

Świat cyfrowy w misji ewangelizacyjnej

   Moim zdaniem jednym z zadań mediów katolickich jest uwrażliwienie m. in. kapłanów na wykorzystanie nowych mediów w duszpasterstwie. Oczywiście nie zastąpią one głoszenia słowa Bożego, modlitwy, życia sakramentalnego i osobistego świadectwa, ale wydaje się, że obecność kapłana i duszpasterstwa w świecie cyfrowym, jak nazwał go Benedykt XVI „kontynencie cyfrowym”. Dlatego również w dziele ewangelizacji media katolickie wykorzystują najnowsze zdobycze techniki. „Rozwój nowych technologii i, ogólnie, cały świat cyfrowy stanowią wielkie bogactwo dla wszystkich ludzi razem oraz dla człowieka jako bytu indywidualnego, a także są bodźcem do spotkania i dialogu” – napisał Benedykt XVI. Nowoczesne środki komunikacji i media to są współczesne areopagi głoszenia Ewangelii. „Nowe pokolenie wychowane przez Internet i gry komputerowe to pokolenie z zupełnie innym systemem postrzegania świata oraz widzenia rzeczywistości. Jak takiemu pokoleniu głosić Dobrą Nowinę? (...) Czy na naszych oczach nie kształtuje się nowa kultura oparta na cyfrowej rewolucji, a dzieci tej kultury są już zupełnie innymi ludźmi? To kultura, której nie wystarczą ewangelizacyjne filmiki i chrześcijańskie inicjatywy na Facebooku” - napisał kiedyś na łamach edycji przemyskiej „Niedzieli” ksMaciej Flader.

   Dlatego media katolickie starają się wyposażać swoje redakcje w najnowsze zdobycze technologii, chociaż ich sytuacja finansowa jest trudniejsza od wielkich świeckich grup medialnych i koncernów medialnych.

Technologia nie może zastąpić człowieka

   Chociaż rozwój technologii w świecie mediów jest bardzo szybki i niezwykły, tym niemniej nie może on zastąpić człowieka. Dlatego pewien niepokój budzi fakt, że ostatnio m. in. w chińskiej telewizji wystąpili wygenerowani komputerowo prezenterzy. Okazuje się, że DeepFake, czyli  technologia oparta na sztucznej inteligencji pozwala na wygenerowanie w materiale wideo twarzy oraz sylwetek dowolnych osób. Dla mnie jako dziennikarza katolickiego pozostaje zawsze pytanie, czy technologia tak naprawdę może zastąpić mój osobisty kontakt z drugim człowiekiem. Nie wyobrażam sobie, żeby czytelnik rozmawiał z wygenerowanym komputerowo dziennikarzem, reporterem. Taka wizja mija się z kulturą spotkania i dialogu, do tworzenia której powołani są dziennikarze.

Ks. Mariusz Frukacz, dziennikarz „Niedzieli”

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl