Publicystyka w Polsce w ostatnich latach ma się całkiem dobrze. Rozkwitły tygodniki, a dzienniki kosztem informacji poszerzyły swoje publicystyczne działy. Martwi jednak nieznajomość gatunków uprawianych przez dziennikarzy, którzy nie zawsze mają świadomość, czy piszą felieton czy komentarz, czy może artykuł publicystyczny.

Świadomości genologicznej dziennikarzy prasowych poświęcił swój artykuł naukowy Mateusz Kasiak w najnowszym wydaniu „Studiów Medioznawczych”. Warto poinformować o wynikach jego badań*.

Autor artykułu, doktorant UMCS w Lublinie badał, jaką wiedzę na temat artykułu publicystycznego mają dziennikarze prasowi. Jednym z aspektów dociekań była próba ustalenia, czym jest publicystyka, jakie są jej cechy i co wyróżnia publicystykę spośród innych gatunków dziennikarskich. Następnie rozważany jest artykuł publicystyczny jako jedna z podstawowych wypowiedzi dziennikarskich.

Termin „publicystyka” – pisze Autor za Marią Wojtak – funkcjonuje w literaturze medioznawczej jako wieloznaczny, polisemiczny. W zasadzie wszyscy badacze zgadzają się, że publicystyka, w odróżnieniu od informacji z jej główną funkcją powiadamiania, komentuje, perswaduje, interpretuje, przedstawia świat z subiektywnego, autorskiego punktu widzenia, w celu wywołania u odbiorcy określonych przekonań, wrażeń, czy emocji. Publicystyka zajmuje się tematami aktualnymi, ale w sposób mniej czy bardziej subiektywny. Niektórzy medioznawcy podkreślają, że publicystyka rozszerza lub uzupełnia informację. Ale, to co pozostaje jej jądrem, to autorski punkt widzenia, aczkolwiek ta ostatnia cecha – zdaniem Zbigniewa Bauera – grozi ideologizacją tekstu. W sumie, realizacja tematu w tekstach publicystycznych powinna być wypadkową kilku ujęć: prezentującego, interpretacyjnego, polemicznego, apelatywnego, afirmującego i krytycznego (według Zbigniewa Bauera i Andrzeja Kozieła). Mimo zauważenia różnic pomiędzy informacją a publicystyką Autor omawianego artykułu zdaje się podzielać zdanie Marii Wojtak o unifikacji gatunków i zacieraniu się różnic między nimi.

W tym kontekście Kasiak stawia pytania dotyczące sposobu postrzegania przez dziennikarzy artykułu publicystycznego, i szerzej, publicystyki jako takiej. Zastanawia się, czy są jakieś wspólne założenia teoretyków i praktyków. Autor zadał respondentom (publicystom) następujące pytania:

  1. Jak Pan/Pani rozumie pojęcie „artykuł publicystyczny”?

  2. Jakie wymieniłby/aby Pan/Pani podstawowe cechy takiego artykułu?

  3. Czy w redakcji przyjmują Państwo konkretne kryteria pisania artykułów publicystycznych, np. jakieś schematy?

  4. Co dla Pani/Pana jest najważniejsze w pracy dziennikarza prasowego, dziennikarza publicysty?

Pytania zostały skierowane w 2014 roku do dziennikarzy „Polityki”, „Newsweek Polska”, „Uważam Rze” oraz „Wprost”. Autor uzyskał 18 odpowiedzi, z tym, że 13 dziennikarzy odpowiedziało, że nie mają czasu i są „zarobieni po uszy”, a jedynie troje zareagowało pozytywnie. To pokazuje, że dziennikarzom trudno było odpowiedzieć na te pytania, i że w zasadzie nie potrafią spojrzeć na swoją pracę w sposób bardziej refleksyjny – teoretyczny. Ciekawe, że pozytywne odpowiedzi napłynęły wyłącznie od publicystów tygodnika „Newsweek Polska”.

Na co wskazywali dziennikarze, opisując artykuł publicystyczny? Że jest autorską opinią dziennikarza na ważny i aktualny temat polityczny, społeczny, czy gospodarczy; jest polemiką z cudzą wypowiedzią lub tłumaczy jej sens, może prowokować po to, by „wywołać dalszą debatę”, a dominującą cechą takiego artykułu jest subiektywizm (Renata Kim). Z kolei Marek Rybarczyk podstawową cechę artykułu publicystycznego upatruje w autorskiej pasji. Akcentuje pragmatyczną i informacyjną funkcję tekstu – artykuł nie może być nudny. Sam Rybarczyk stwierdza, że nie zastanawia się, czy pisze publicystykę czy nie. Trzeci z respondentów, Michał Kacewicz podkreśla niejednoznaczność rozumienia terminu „publicystyka”. Według niego, w tekstach publicystycznych zbyt często zaznaczany jest autorski punkt widzenia, a same teksty są nachalnymi opiniami i emocjonalnymi komentarzami autorów. Polski dyskurs publicystyczny postrzega jako mocno upolityczniony; publicyści opowiadają się po jednej ze stron ideologicznego konfliktu, spolaryzowanego według opozycji „Prawo i Sprawiedliwość” (i koalicjanci) oraz reszta. Prowadzi to do zubożenia dziennikarstwa.

Wnioski, jakie można wyprowadzić z artykułu w „Studiach Medioznawczych” nie są budujące dla polskich dziennikarzy. Dziennikarze nie definiują precyzyjnie artykułu publicystycznego. Przypomnę, że ponad 80 procent pytanych odmówiło odpowiedzi. Zatem, nie potrafią opisać, czym jest artykuł publicystyczny, i być może wielu z nich ma również trudności z określeniem, co jest publicystyką. Niestety, łamanie standardów gatunkowych, widoczne w prasie, radiu, a zwłaszcza w telewizji, świadczy o niskiej świadomości genologicznej wśród dziennikarzy. Nieodróżnianie przez dziennikarzy informacji od komentarza jest często powodem oskarżania mediów i dziennikarzy o brak obiektywizmu i braki warsztatowe. Mogłoby się wydawać, że i wnioski Autora artykułu (Mateusza Kasiaka) będą logicznie wynikać z wyżej przedstawionej analizy. Jest jednak inaczej, Mateusz Kasiak próbuje z tej cienkiej materii utkać kobierzec. Na podstawie trzech wypowiedzi usiłuje stworzyć obraz genologicznej świadomości publicystów. Pominę już sam fakt, że trzy wypowiedzi w żaden sposób nie mogą być uważane za reprezentatywne dla środowiska dziennikarskiego, to, po drugie, usiłowanie, by na tej podstawie zbudować taki obraz świadomości wydaje się przedsięwzięciem daremnym. Cóż, to moja opinia (oczywiście subiektywna), ale chcąc być rzetelnym sprawozdawcą zaprezentuję konkluzje Autora.

Kasiak stwierdza, że respondenci opisują publicystykę całościowo. Wskazują na subiektywizm widoczny w autorskich przekazach, obrazowość i barwność opisu wydarzeń oraz na rzetelność w formułowaniu i przekazywaniu faktów. Jego zdaniem z rozważań dziennikarzy „można wydobyć istotę relacji między rzeczywistością społeczną, publicystycznym obrazem tej rzeczywistości, a dziennikarzami, którzy są konceptualizatorami tej rzeczywistości. Rzeczywistość wpływa na dziennikarzy i ma charakter samej publicystyki. To, co w znacznym stopniu oddziałuje na rzeczywistość, oddziałuje także na publicystyczny obraz świata”. Szkoda, że Autor nie pokazał na jakimś przykładzie, o co dokładnie chodzi. Osobiście gubię się w zrozumieniu terminów „rzeczywistość” i „publicystyczny obraz świata”, bo nie zostały one jednoznacznie wyjaśnione, aczkolwiek można je po swojemu interpretować.

Powyższe uwagi nie oznaczają, że nie dostrzegam dobrych stron analizowanego tekstu. Autor wysnuwa w nim m.in. przypuszczenie, że praktycy realizują gatunki prasowe „raczej intuicyjnie”. Nie to jest ważne, czym jest dany tekst (jakim jest gatunkiem, jaka jest teoria), lecz to, czy jest ciekawy, dobry, czy opisuje istotę sprawy, itd. W rzeczywistości redakcyjnej – pisze Autor – nie jest ważna wiedza genologiczna, ale doświadczenie w pisaniu tekstów. I trudno z tą uwagą nie zgodzić się. Pojęcia teoretyczne są tylko ogólnymi ramami, powiedziałbym drogowskazami dla dziennikarzy. Gorzej – dodam od siebie – gdy te drogowskazy zawodzą intuicję i zamiast newsa mamy czysty komentarz udający obiektywną relację. W ostatnim zdaniu Mateusz Kasiak pisze, że artykuł publicystyczny jest narzędziem opisu i interpretacji rzeczywistości. Podobnie zresztą jak – moim zdaniem - felieton, reportaż czy wywiad. Chodzi jednak o to, żebyśmy jako dziennikarze znali wyróżniki gatunkowe tekstu i mimo wszystko nie mieszali tekstów, które mają przede wszystkim informować, z tekstami o dominującym charakterze publicystycznym.

 

Marek Palczewski

adiunkt w Katedrze Dziennikarstwa

Uniwersytet SWPS w Warszawie


 

*Mateusz Kasiak, Artykuł publicystyczny w świadomości genologicznej dziennikarzy prasowych, „Studia Medioznawcze”, nr 4 (63)/2015, s. 83-95.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl