Kąkolewski znów nas zaskoczył i urzekł. Swoją ostatnią książką będącą rozrachunkiem z przeszłością opisał swój los w okresie PRL i III RP. Nie był on usłany różami, ale warto się od niego uczyć pokory.

Opisuje w niej swoje różne etapy dziennikarskiej kariery. Wszystko zaczęło się na Kielecczyźnie w Suchedniowie i Kielcach, gdzie zamieszkał po Powstaniu Warszawskim. W 1945 roku konspirował przeciwko nowej władzy. Potem poszedł do katolickiej szkoły w Kielcach, gdzie założył koło Związku Walki Młodych. Stamtąd musiał po zrobieniu matury wyjechać do Warszawy gdzie rozpoczął pracę dziennikarza w wydawnictwach ZWM, potem był Sztandar Młodych, Kurier Polski, Świat, Wydawnictwo Iskry, Kultura, Literatura. Przez cały ten okres chciał zachować niezależność dziennikarską i pisać o sprawach ważnych dla społeczeństwa.

To mu się udawało. Był autorem książek, które przykuwały uwagę opinii publicznej, stawał się osobą popularną, co było powodem zazdrości ze strony niektórych kolegów po piórze. Część z nich dobrze żyjąca z ówczesną władzą, jak Andrzej Szczypiorski, Wiktor Woroszylski i inni, przeszkadzali mu do końca swoich dni. Dziennikarz w okresie PRL narażony był na wizyty i nacisk panów ze strony Służby Bezpieczeństwa. Dla komunistycznej władzy prasa była pod szczególną ochroną, ponieważ miała ona pomagać w budowie świetlanego ustroju. Swoje boje z oficerami SB, które opisał, należą do najmocniejszych fragmentów tej książki. Autor nie ukrywa niczego. Pokazuje, że warto było upierać się przy swoim zdaniu i nie ulegać naciskowi. Cena była czasami duża. Traciło się możliwość wyjazdu zagranicę, publikacji w ówczesnych tygodnikach, a także możliwości wydawania książek.

Autor przetrwał dzięki pomocy niektórych kolegów po fachu, takich jak Roman Bratny, Czesław Pilichowski, Stanisław Ludkiewicz i inni. W ten sposób powstał tom wywiadów ze zbrodniarzami niemieckimi: „Co u Pana słychać”, „Wańkowicz krzepi”, „Jak umierają nieśmiertelni”. W okresie III RP powstawały kolejne tomy jego utworów, jak na przykład reportaż historyczny „Umarły Cmentarz” dotyczący pogromu kieleckiego. Jego książki z tego okresu nie były już tak czytane i komentowane jak te, które powstały w czasach PRL. Współtwórca polskiej szkoły reportażu napisał niezwykle pasjonującą książkę będącą podróżą w głąb swojego życia. Została ona poprzedzona wstępem napisanym przez żonę Joannę Kąkolewską.

Zbigniew Natkański

Krzysztof Kąkolewski, „Za lustrem lustracji”, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2015

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl