Najnowszy numer „Studiów Medioznawczych” przynosi m.in. rozważania dr. nauk prawnych Lecha Jaworskiego. Tytuł omawianego niżej artykułu brzmi: „Tajemnica zawodowa dziennikarzy w świetle obowiązującego prawa. Część 2. Zakres regulacji”. Autor zastanawia się, jakich danych dziennikarz nie może ujawnić i jakie dobra osobiste jest zobowiązany chronić.

W części wstępnej Lech Jaworski przypomina, że zgodnie z art. 15 ust. 2 punkt 1 ustawy prawo prasowe „dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych”. Ponadto, zgodnie art. 15 ust. 2  pkt 2 tajemnica dziennikarska obejmuje również wszelkie informacje, których ujawnienie mogłoby naruszyć chronione prawem interesy osób trzecich. Zobowiązany do takiej tajemnicy będzie zdefiniowany w Prawie prasowym dziennikarz, jako osoba, która zajmuje się „redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji” (art. 7 ust 2 pkt 5 pp), zaś ochroną będą objęte dane, „które dziennikarz uzyskał w związku z wykonywaniem swojego zawodu”, dotyczące osób, „które przekazały określone materiały lub informacje w celu ich wykorzystania przez prasę […].” Jednocześnie osoby te muszą zastrzec nieujawnianie identyfikujących ich danych.

Już na tym etapie pojawiają się wątpliwości:

  1. Kogo dziś należy uznawać za dziennikarza?

  2. Jak postępować w przypadku, gdy osoba dostarczająca informacji lub przekazująca materiały nie zastrzeże sobie wyraźnie prawa do zachowania jej tożsamości w tajemnicy?

  3. Jak traktować pozyskiwanie materiałów przez dziennikarzy w czasie wolnym od pracy, np. w czasie jego urlopu?

Jaworski pisze, że jeżeli dziennikarz zdobędzie informacje „nie w związku z wykonywaniem swojego zawodu, w powyższym rozumieniu nie będzie związany tajemnicą, o której tu mowa”, i na poparcie tego twierdzenie przytacza postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2005 roku (niestety, Autor nie podaje, czego ono dotyczy – M.P.)

Jako laik często nierozumiejący meandrów prawa zupełnie nie rozumiem określenia, że dziennikarz pozyskuje jakieś informacje/materiały „nie w związku z wykonywaniem swojego zawodu”. Przyzwyczajony jestem bowiem do traktowania dziennikarza jako osobę, która swój zawód wykonuje permanentnie przez 24 godziny na dobę, i uznaję, że nawet w czasie teoretycznie wolnym od pracy (urlop wypoczynkowy) dziennikarz może zbierać i opracowywać materiały oraz pisać artykuły czy nagrywać reportaże.

Powtórzmy jeszcze pierwsze pytanie: kogo uznawać obecnie za dziennikarza? Czy tylko osoby, które pracują w redakcjach lub którym pracę zleca redakcja? W takim przypadku, za dziennikarzy nie moglibyśmy uznać wszystkich wyrzuconych z TVP dziennikarzy, zatrudnianych (?) przez zewnętrzną wobec TVP firmę Leasing Team. A co z wolnymi strzelcami? Co z blogerami? Co z politykami piszącymi, jako publicyści, dla gazet, w sytuacjach, kiedy to oni decydują za redakcje o dacie publikacji swoich artykułów? Są dziennikarzami, czy nie? A w związku z tym: są zobowiązani do zachowania tajemnicy dziennikarskiej czy nie? Takich wątpliwości jest więcej, ale większość z nich nie jest przedmiotem artykułu Lecha Jaworskiego. Autor koncentruje się na pochodzącej z PP definicji dziennikarza i w ogóle nie bierze pod uwagę zmieniającej się rzeczywistości pracy dziennikarzy. To nie jest oczywiście zarzut, jako że dla Autora ważne było osadzenie problemu w prawnie zdefiniowanej „rzeczywistości” zawodu dziennikarskiego. Na tym przykładzie widać, iż prawo nie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością i poza prawem do zachowania tajemnicy dziennikarskiej pozostawia duże grupy osób uprawiających jakąś formę dziennikarstwa, w tym blogerów, dziennikarzy online, czy twórców telewizyjnych wyrzuconych poza obręb telewizji publicznej do firmy LT.

Po tej uwadze na marginesie przejdźmy do prezentacji dalszej części artykułu dra Jaworskiego. Autor stwierdza, że celem przepisów dotyczących tej tajemnicy jest ochrona autorów materiałów prasowych, „jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania”. Dzięki temu jest możliwy dostęp dziennikarzy do wielu źródeł informacji, co nie byłoby możliwe, gdyby nie istniały prawne gwarancje do zachowania anonimowości. Autor podkreśla, że zachowanie tajemnicy dziennikarskiej jest ujęte w przepisach jako obowiązek dziennikarza, a jego niedotrzymanie pociąga za sobą konsekwencje prawne. Dotyczy to oczywiście nie tylko dziennikarza, ale również redaktora naczelnego i innych osób wymienionych w art. 15 ust. 3 pp.

Ta uwaga osadza w prawnym kontekście „najazd” ABW na redakcję tygodnika „Wprost” i próbę odebrania redaktorowi Latkowskiemu laptopa z informacjami, które mogły naprowadzić do ujawnienia tożsamości osób przekazujących lub powiązanych z przekazywaniem nagrań podsłuchanych polityków. Aczkolwiek Jaworski nie odnosi się bezpośrednio do tych wydarzeń, to jednak z przedstawionej przez niego wykładni wynika, że Latkowski bronił swojego prawa do zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Sprawa została omówiona wcześniej przez redaktora naczelnego czasopisma Lege Artis Olgierda Rudaka http://czasopismo.legeartis.org/2014/06/tajemnica-dziennikarska-ujawnienie.html

Jaworski zwraca uwagę na ciekawą rzecz, a mianowicie, że jeżeli nawet osoby przekazujące informację nie są świadome, że ich rozmówcą jest dziennikarz, to nadal są one chronione ze względu na przepisy dotyczące tajemnicy dziennikarskiej. Ponadto zastrzeżenie dokonane przez osoby przekazujące informacje (art. 15 ust.2 punkt 1 pp) będzie wiążące także wtedy, gdy nastąpi to już po czasie przekazania informacji. Z kolei tajemnica dziennikarska przestaje istnieć dopiero wtedy, gdy informator wyrazi zgodę na ujawnienie danych. „Natomiast dziennikarz – pisze Jaworski – sam z niej zwolnić się nie może, zaś jej złamanie, zgodnie z art. 49 pp, stanowi przestępstwo ścigane z urzędu, zagrożone karą grzywny albo karą ograniczenia wolności”. Zatem o dyskrecji dziennikarza decyduje naprawdę nie on sam, lecz informator, wyrażając zgodę na ujawnienie swojej tożsamości. Dziennikarza wiąże zasada zachowania tajemnicy nawet wtedy, gdy zdobycie przez informatora informacji było efektem dokonania przestępstwa, a zastrzeżenie tajemnicy może być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Wydaje mi się, że gdyby tę regułę odnieść do afery podsłuchowej ujawnionej przez „Wprost”, to wynika z niej nakaz zachowania tajemnicy w sprawie tożsamości informatora niezależnie od tego, czy uzyskane informacje pochodzą z przestępstwa czy nie. Sytuacje, w których tajemnica dziennikarska jest wyłączona są dokładnie opisane w prawie (art. 16 pp, art. 180 kpk).

Artykuł Lecha Jaworskiego porządkuje sprawy związane z tajemnicą dziennikarską w świetle obowiązującego w Polsce prawa. Wskazuje też na konieczność zmian formalnych, jak i merytorycznych w obowiązującym obecnie Prawie prasowym. Jednocześnie inspiruje do stwierdzenia, że obecne PP nie uwzględnia istotnych przemian, które nastąpiły w praktyce zawodu dziennikarskiego. W wielu punktach polskie prawo prasowe jest nieaktualne, anachroniczne, pozostaje w tyle za praktyką dziennikarską, i jako takie wymaga szybkich zmian.


 

Marek Palczewski

Adiunkt w Katedrze Dziennikarstwa

Uniwersytet SWPS

 

2 (61) 2015 - okładka

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl