Wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak z PSL będzie ścigać dziennikarzy „Kuriera Słupskiego” ze słynnego art. 212 kodeksu karnego. Domaga się 10 tys. zł zadośćuczynienia i przeproszenia go. Koszty przeprosin oszacowano na 250 tys. zł.

Posiedzenie pojednawcze sądu pomiędzy dziennikarzami „Kuriera Słupeckiego” i wicemarszałkiem Sejmu Eugeniuszem Grzeszczakiem zakończyło się fiaskiem. Na 18 stycznia 2013 roku wyznaczono więc pierwsze posiedzenie Sądu Rejonowego w Słupcy, w którym polityk PSL-u oskarżać będzie dziennikarzy „Kuriera” z art. 212 kodeksu karnego. Twierdzi, że dziennikarze naruszyli jego wizerunek, pisząc o "nieetycznym finansowaniu firmy jego syna", podczas kampanii wyborczej 2011.

Wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak wytoczył proces "Kurierowi Słupeckiemu" po tym, jak gazeta ujawniła, że jako szef sztabu wyborczego PSL zasilił on konto „Głosu Słupcy”, gazety swego syna Michała, sumą 120 tys. zł. Pieniądze przepłynęły z komitetu wyborczego PSL do firmy Cessans, wydawcy konkurencyjnego tygodnika, którego udziałowcem jest Michał Grzeszczak. Jego ojciec wicemarszałek twierdzi, że przelewał synowi pieniądze prywatne, które uzbierał wśród rodziny i znajomych.

Ale wedle "Kuriera Słupeckiego" i Krzysztofa Lorentza z Państwowej Komisji Wyborczej po wpłacie na konto wyborcze partii, korzystającej z dotacji budżetu państwa, pieniądze przestają być prywatne.

- Wicemarszałek wykorzystał okryty złą sławą paragraf, traktowany jako narzędzie restrykcji przeciwko dziennikarzom, pomimo to, że kilka miesięcy wcześniej PSL starał się o jego wykreślenie – podkreśla Janusz Ansion, wydawca i redaktor naczelny „Kuriera Słupeckiego”.

Przeciwko Januszowi Ansionowi i dziennikarzowi Zbigniewowi Walczakowi, wicemarszałek Eugeniusz Grzeszczak wytoczył dwa postępowania (cywilne i karne). Oskarżani  traktują to jako akt hipokryzji polityka, którego celem nie jest walka o swój wizerunek, a zniszczenie konkurencji na korzyść jego syna Michała, który również wydaje tygodnik na tym samym terenie. Roszczenia polityka, przekraczają 700 tys. złotych. Taka kara miałaby zlikwidować wydawcę, którego teksty były niewygodne dla wicemarszałka i jego syna.

Ansion i Walczak wydali oświadczenie, przesłane portalowi sdp.pl:

- Jako dziennikarze lokalnego tygodnika, pokazujemy dzisiaj to, co powinno się zrobić z paragrafem 212 kk. Politykom zabrakło honoru, więc my niszczymy dzisiaj prywatny akt oskarżenia z 212 kk (patrz zdjęcie poniżej, na którym wydawcy podarli dokument - przyp. red.) przeciwko synowi wicemarszałka, który publicznie naruszył nasze imię. Wszelkie roszczenia cywilne przeciwko niemu ograniczymy do symbolicznej złotówki. Liczymy na to, że na granicy mediów i polityki zaczną obowiązywać zasady honoru, a nie trywialne poczucie zemsty, które ani dziennikarzom, ani politykom nie przystoi.

- Dziękuję środowisku dziennikarzy, które zrozumiało przesłanie naszej sprawy i solidarnie poparło walkę o wolność słowa w Polsce. Taka pomoc najbardziej potrzebna jest teraz nie nam, ale Krzysztofowi Wyszkowskiemu, który przegrał proces z byłym prezydentem. Apelujemy o wsparcie dla dziennikarza, którego życie, może legnąć w gruzach, za niezłomne przekonanie do wypowiedzianych słów - dodaje Janusz Ansion.

tor

Czytaj też:

http://www.sdp.pl/rozmowa-dnia-janusz-ansion

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl