Stało się to, co stać się musiało. I nikt nie czerpie z tego przyjemności – czytamy w portalu NaTemat.pl. Tomasz List komentuje w serwisie czystkę w redakcji „Uważam Rze”.

Zdaniem Lisa, w ciągu ostatnich tygodnik redaktorzy „URze” rzucili Hajdarowiczowi rękawicę, a właściwie – rękawicą w twarz. Naczelny „Newsweeka” przypomina, że były redaktor naczelny Paweł Lisicki zarzucił swojemu wydawcy, iż wpłątał „Rzeczpospolitą” w walkę polityczną. „Nie wydaje mi się, że zarzut był słuszny. W polityczną walkę wpłątał >>Rzeczpospolitą<< sześć lat temu sam Paweł Lisicki, czyniąc z poważnego dziennika de facto organ PiS-u” – stwierdza Lis. Dodaje, że jakiś czas temu sugerował w portalu NaTemat.pl, że dziennikarze Presspubliki po krytyce wyrażonej w stosunku do Hajdarowicza, już wcześniej powinni zrezygnować z pracy. „Zrobili to późno, według mnie za późno” – ocenia Lis dzisiejsze wydarzenia w „URze”. Podkreśla jednak, że w pewnym sensie rozumie redaktorów tygodnika. „Teraz wychodzą ze sztandarem. Na przyszłą drogę zawodowego życia, wiem co mówię, bardzo przydatne. Mają prawo uważać, że wprawdzie Hajdarowicz jest właścicielem tytułu, ale oni jako jego twórcy mają swoje prawa. Nie ma wśród tych praw szantażowania wydawcy – albo od nas się odkleisz albo spadamy – ale jeśli już prawo takie chcą mieć, to muszą szukać innej pracy” – komentuje Tomasz Lis.

W serwisie NaTemat.pl Lis zastanawia się, w którą stronę pójdą teraz dziennikarze odchodzący z „Uważam Rze”. Jego zdaniem część redaktorów zbliży się do nowego dwutygodnika braci Karnowskich „W sieci”, który w poniedziałek zadebiutował na rynku. Lis uważa, że tytuł pewnie szybko zmieni się w tygodnik. Ale czy odniesie sukces podobny „URze”? Bo że tygodnik wydawany przez Presspublicę sukces odniósł, wydaje się Lisowi oczywiste. Pismo nie miało jednak marki. Jedyną marką byli w nim prawicowi publicyści, dla których czytelnicy sięgali po gazetę. Dzisiaj redakcja „Uważam Rze” (i „Rzeczpospolitej”) została poddana detonacji. Ładunek odpalił Cezary Gmyz swoim artykułem o trotylu. „Trotyl był nie na wraku tupolewa, ale na klawiaturze jego komputera” – pisze Lis w NaTemat.pl.

 

Więcej: http://tomaszlis.natemat.pl/41041,uwazam-rze-sie-dzieje

Opr. OG

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl