Kryzys wysokiej jakości mediów może oznaczać kryzys demokracji – czytamy w portalu wPolityce.pl. Serwis analizuje przekazy z zachodnich mediów na temat załamywania się rynku prasy.
Jak czytamy w portalu wPolityce.pl, Europie – w obliczu rosnącego wpływu populistycznych polityków – potrzeba dziś wartościowego dziennikarstwa. Serwis cytuje szwajcarski dziennik „Le Temps”, który w kryzysie prasy widzi kryzys demokracji, łącząc kiepską informację z niską jakością polityki. „Kryzys prasy, bankructwa lub redukcje w znanych tytułach oznaczają załamanie rynku wiarygodnej informacji, która ma istotny wpływ na działania polityków i wybory obywateli” – pisze „Le Temps”.
W innym miejscu portal wPolityce.pl wylicza za „Le Monde”: zamknięcie niemieckiego „Financial Times”, wcześniejszy upadek „Frankfurter Rundschau”, ogłoszenie zwolnień w hiszpańskim „El Pais”, likwidacja francuskich „France Soir” i „Le Tribune”, dogorywająca agencja fotograficzna SIPA i wreszcie – wycofanie papierowej wersji amerykańskiego „Newsweeka”. Co to wszystko mówi o stanie współczesnej prasy? Że to, co publikuje, znacznie straciło na wartości. „Informacja jest szczególnego typu produktem. Jeśli jest kształtowana przez biznesowy model zakładający niskie koszty produkcji, nie może być wiarygodna” – ocenia „Le Monde”.
Stan prasy, jak przekonuje za znanymi europejskimi tytułami portal wPolityce.pl, pogarsza fakt, że wiele wydawnictw zbyt późno zareagowało na wyzwanie rzucone tradycyjnym gazetom: dostosuj się do technologii, albo zgiń. Innym problemem jest wpychanie dziennikarzy, ograniczanych cięciem kosztów w redakcjach, w ramiona sponsorowanych podróży i imprez, dostarczonych już zdjęć i tekstów gotowych wprost do publikacji. Poza tym, rynek prasowy potrzebuje nowego modelu finansowania. Takiego, który mógłby obsłużyć dziennikarstwo wysokiej jakości na nośnikach elektronicznych.
Opr. OG
