Jacek Karnowski nie chce na razie ujawniać danych ani planów dotyczących poziomu sprzedaży dwutygodnika „W sieci”, ale zapewnia w wywiadzie dla portalu WIrtualnemedia.pl: „Jest dobrze”.
Karnowski tłumaczy Wirtualnym Mediom, że przed startem nowego tytułu za sukces przyjmowano sprzedaż połowy pierwszego nakładu. „Już wiemy, że będzie lepiej” – przekonuje redaktor naczelny „W sieci”. „Mam poczucie, że na ten moment nasze oczekiwania zostały wyraźnie przekroczone. Jeśli chodzi o dodruk pierwszego numeru, to wyniósł on 40 tys. egzemplarzy. Zostaną one przekazane w te miejsca, gdzie wiemy, że >>W sieci<< zostało już całkowicie wyprzedane” – dodaje Karnowski.
Były wicenaczelny „URze” zapewnia, że plan jaki wydawcy nowego magazynu zakładali, został zrealizowany w 110%. Przypomina przy tej okazji, że pismo budowane jest z niskich podstaw ekonomicznych, dlatego zasadne wydaje się tworzenie go na bazie istniejących portali – zarówno treściowo, jak i kadrowo. „Wiemy, że na długofalowy sukces trzeba długo i ciężko pracować. Na pewno chciałbym podziękować tym czytelnikom, którzy obdarzyli nas zaufaniem kupując pierwszy numery. Wierzę, że kupią kolejne wydania” – mówi Karnowski w portalu Wirtualnemedia.pl. Na pytanie o odtwórczy charakter nowego dwutygodnika, odpowiada: „Z pewnością wraz z rozwojem pisma punkt ciężkości będzie się przesuwał w kierunku tekstów pisanych specjalnie na potrzeby kolejnych numerów. Już się tak dzieje. Chcemy jednak utrzymać wyraźną łączność z siecią, z Internetem”.
Jacek Karnowski w Wirtualnych Mediach tłumaczy także, że w nowej redakcji jest miejsce dla dziennikarzy, którzy odeszli z „Uważam Rze”. Redaktor naczelny „W sieci” podkreśla, że jest świadomy, jak wybitni redaktorzy pracowali w tygodniku wydawanym przez Presspublikę. Zwraca jednak uwagę na drugą stronę medalu. „Założeniem magazynu >>W sieci<< było zebranie energii, twórców czy nazwisk, które do tej pory były niewykorzystane. Zależało nam na młodych autorach, w tym na naszych dziennikarzach z newsroomu – chcieliśmy, aby oni zaistnieli w magazynie drukowanym. Dla nas najważniejszy jest produkt i nawet, jeśli nie mielibyśmy żadnego autora z >>Uważam Rze<<, to sądzę, bylibyśmy w stanie to wszystko udźwignąć” – wyjaśnia Karnowski.
Więcej: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jacek-karnowski-jest-miejsce-dla-wielu-tygodnikow-opinii
Opr. OG
