Mamy grupę bezdomnych niepokornych poszukujących inwestora - pisze w nowym wydaniu „Polityki” Wojciech Szacki. Publicysta zastanawia się, co dalej z byłymi redaktorami „Uważam Rze”.
Jeden z byłych dziennikarzy „URze” mówi Szackiemu, że aby uruchomić nowy projekt, dawni radaktorzy tygodnika wydawanego przez Presspublikę potrzebowaliby na samą kampanię reklamową kilku milionów. „W sumie roczny koszt tygodnika to 9-15 mln, ale biznesplan trzeba mieć na trzy lata” - wylicza rozmówca Szackiego. Zapewnia jednak, że jakiś tytuł na pewno powstanie, bo na rynku jest dziura, którą trzeba wypełnić. Podobną opinię przedstawia w „Polityce” Piotr Zaremba, według którego Paweł Lisicki zacznie w końcu odgrywać rolę, na którą zasługuje w organizowaniu wolnych mediów.
Szacki stara się dowiedzieć, czy debiutujący tydzień temu dwutygodnik braci Karnowskich „W sieci” ma szansę stać się nową redakcją dla byłych dziennikarzy „URze”. Ale jak przekonuje jeden z niepokornych, którzy odeszli za Lisickim, „W sieci” to raczej nie arka Noego, a idy marcowe. „Paweł Lisicki nie wiedział o piśmie Karnowskich, Michał niezbyt ładnie się zachował. Jacek i Michał prywatnie są zresztą zupełnie inni, niżby to wynikało z ich patetycznych tekstów. Oni po prostu uznali, że jest na rynku zapotrzebowanie na taki towar. W dwutygodniku mogą sobie pozwolić na więcej niż w >>URze<<” - czytamy w „Polityce”. Rozmówca Wojciecha Szackiego dodaje, że jeśli „U sieci” odniesie sukces, to jego ojcem będzie Grzegorz Hajdarowicz.
Jak czytamy w „Polityce” Paweł LIciski póki co ściga się z czasem. „Im dłużej nie uda mu się wystartować z nowym projektem, tym większe prawdopodobieństwo, że niepokorni rozpierzchną się po różnych redakcjach, w tym u Karnowskich” - mówi jeden z byłych redaktorów „URze”.
Więcej w tekście Wojciecha Szackiego „Drużyna pierścienia” na str. 16-17 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
