Grzegorz Miecugow, podczas prowadzenia na żywo "Szkła Kontaktowego", w czasie trwania Przystanku Woodstock został uderzony przez jednego z uczestników.
Mężczyzna, który zaatakował dziennikarza TVN24 miał ze sobą mini-transparent z hasłem "TVN kłamie". Po chwili został jednak obezwładniony i zabrany ze sceny przez policję. Zaraza po zajściu zgromadzeni zaczęli skandować: Przepraszamy!. Miecugow stwierdził, że nic się nie stało i dodał, że właśnie tak trafia się na Youtube. Do zdarzenia doszło w piątek 2 sierpnia ok. godziny 22:25.
Głos w sprawie zabrał nawet sam premier. W sobotę w czasie spotkania z dziennikarzami powiedział: - Państwo, co prawda nie pytacie, ale mam wewnętrzną potrzebę powiedzieć, że nie akceptuję i uważam za coś wyjątkowo ohydnego używanie przemocy wobec kogoś, dlatego, że ten ktoś ma inne poglądy. Ta osoba, która dopuściła się tego czynu, musi za to odpowiedzieć, bez dwóch zdań - dodał.
Sam zainteresowany - Grzegorz Miecugow, złożył już w tej sprawie zawiadomienie na policję. Powiedział, że ten sam mężczyzna atakował już Jurka Owsiaka i obrażał Jerzego Buzka. Jestem przekonany, że akcja była zaplanowana - dodał.
Mężczyźnie postawiono dwa zarzuty: zakłócania imprezy masowej oraz używania przemocy w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego.
Komentarze
Disqus
