Zastosowanie przez sąd art. 382 kpk, mówiący o możliwości zatrzymania osoby, która nie stawiła się na rozprawę w stosunku do redaktora naczelnego Gazety Polskiej Tomasza Sakiewicza oraz jego zastępczyni Katarzyny Hejke, kolejny raz dowodzi, że absurdem jest utrzymywanie w kodeksie karnym przepisów, na podstawie których można uwięzić dziennikarza za słowo.
Komentarze
Disqus
