Publikujemy list REM do kierownictwa TVP, dotyczący skargi na program "Tomasz Lis na żywo" (emisja 7.12.2009, TVP 2).

Szanowni Państwo!

Nie nam jest dane sprawdzenie rzetelnej dokumentacji, z góry również nie zakładamy złej woli żadnej ze stron, oceniamy jedynie przekaz medialny.

Temat podjęty przez red. Tomasza Lisa jest niezwykle ważny i mógłby być ciekawym głosem w dyskusji o granicach ingerencji prasy bulwarowej w życie gwiazd. Tymczasem widz został zmanipulowany nieobiektywnym przekazem. Nie mamy możliwości sprawdzenia, czy istotnie wszystkie strony sporu otrzymały zaproszenie do dyskusji. Dobór gości jest wyłącznie sprawą autora programu i to on odpowiada za cały przekaz. Aby zachować zasadę bezstronności, obie strony powinny mieć możliwość wypowiedzi, a tak dyskusja odbyła się bez dania racji jednej ze stron. Tłumaczenie red. Lisa, że nikt nie przyjął zaproszenia lub odmówił przyjścia do studia, jest niewystarczające, w ten sposób autor narzucił widzom tok myślenia. Wydaje się, że autorowi wcale nie zależało na obecności wydawców prasy bulwarowej. Bez względu na to, jak bardzo obecni w studiu aktorzy zostali pokrzywdzeni przez tabloidy, widz powinien mieć szansę wysłuchania obu stron i na tej podstawie wyrobienia własnego zdania. Osobną sprawą jest zatajenie przez red. Tomasza Lisa faktu, iż jeden z gości, przedstawiony jako ekspert w sprawie mec. Maciej Ślusarczyk, jest przy okazji jego pełnomocnikiem w wytoczonej sprawie przeciwko gazecie "Super Express". To podaje w wątpliwość intencje autora programu i rodzi pytanie, czy dobór tematu, gości, a także sposób prowadzenia dyskusji był bezstronny.

Podjęcie tego tematu w trakcie trwania własnego procesu przeciwko tabloidowi i przedstawienie własnego pełnomocnika jako niezależnego eksperta jest nadużyciem i wykorzystaniem anteny telewizji publicznej do prywatnych spraw. Jest to niedopuszczalna manipulacja i złamanie zasady bezstronnego, obiektywnego dziennikarstwa.

W tej sytuacji każdy wątek dyskusji, a zwłaszcza ten o zbyt niskich odszkodowaniach za naruszenie dóbr osobistych, może być traktowany jako sugestia dla sądu, próba wpływu na niezależny skład sędziowski.

To niedopuszczalne zachowanie dziennikarza, który z racji swojej pozycji powinien być wzorem etyki zawodowej. W omawianej audycji telewizyjnej jej zasady zostały ewidentnie złamane.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl