Stanisław Janecki (komentator "Trójki") i Jerzy Kisielewski (współpracownik Programu II) nie poprowadzą audycji do końca kampanii wyboreczej - tak zadecydował Zarząd Polskiego Radia. Obydwu zarzucono złamanie uchwały o apolityczności.
Kontrowersje wokół Janeckiego trwają od początku ubiegłego tygodnia. Dziennikarz opublikował wtedy w "Fakcie" felieton, w którym stwierdził m.in.:
kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński jest mężem stanu. Można go nie lubić, ale nie sposób odmówić mu, że posiada na to papiery. Dlatego powinien wygrać
Janecki po odsunięciu go od prowadzenia audycji zapowiedział, że jeśli decyzja Zarządu PR się uprawomocni, to zerwie współpracę z Polskim Radiem. Dodatkowo grozi procesem każdem, kto będzie mu insynuował agitację polityczną.
Nazwisko Kisielewskiego pojawiło się z kolei na oficjalnej stronie Bronisława Komorowskiego na liście członków Komitetu poparcia dla kandydata PO. Wymieniony jest tam nie jako współpracownik Polskiego Radia, ale jako dziennikarz. Tym gestem jednak - zdaniem Zarządu PR- naruszył, tak jak Janecki, "uchwałę dotyczącą apolityczności pracowników i współpracowników Polskiego Radia w trakcie kampanii wyborczej".
