Publikujemy oświadczenie wraz z wyjaśnieniem Rady dot. artykułów w "Gazecie Polskiej" i "Naszym Dzienniku" nt. katastrofy smoleńskiej.

O Ś W I A D C Z E N I E

Odpowiadając na prośbę pani Prezes SDP Krystyny Mokrosińskiej o stanowisko wobec zamieszczonych ostatnio w "Gazecie Polskiej" oraz "Naszym Dzienniku" artykułów na temat katastrofy smoleńskiej, Rada Etyki Mediów stwierdza, co następuje:

Artykuły te zawierają nieudokumentowane, sensacyjne hipotezy dotyczące rzekomych zdarzeń na lotniku po katastrofie. Zaprzeczyła im kategorycznie wdowa po funkcjonariuszu BOR Jacku Surówce, do której wedle wersji obu gazet miał stamtąd dzwonić mąż. Nie ma żadnych danych potwierdzających tę hipotezę, zatem autorzy publikacji naruszyli podstawową zasadę rzetelnego dziennikarstwa, tj, zasadę prawdy.

Kłamliwe artykuły naruszają także inne zasady zapisane w Karcie Etycznej Mediów, a to zasadę uczciwości, szacunku i tolerancji, która nakazuje liczyć się z wrażliwością osób będących bohaterami publikacji medialnych, oraz zasadę kierowania się dobrem odbiorcy.

To ostatnie zostało przez "Gazetę Polska" i "Nasz Dziennik" szczególnie wystawione na szwank, gdyż nieprawdziwe publikacje o katastrofie jątrzą świadomość nie tylko rodzin ofiar, ale wszystkich odbiorców, podsycają złe emocje, rodzą podejrzliwość i odruchy nienawiści.

REM uważa tego rodzaju dziennikarstwo za wyjątkowo naganne i szkodliwe społecznie.

Warszawa 16.10.2010

Wyjaśnienie

W nawiązaniu do naszego oświadczenia z 16 10. br., w którym uznaliśmy, że artykuły w "Gazecie Polskiej" oraz w "Naszym Dzienniku" na temat katastrofy smoleńskiej, naruszają zasady Karty Etycznej Mediów pragniemy wyjaśnić, że swą wiedzę czerpaliśmy z lektury „Gazety Polskiej”, wielu portali internetowych – m.in. dziennika „Rzeczpospolita”, TVN 24, a także z wywiadu w stacji TVN 24 z wdową na po funkcjonariuszu BOR Jacku Surówce.

Uznaliśmy, że jest to wystarczający materiał, aby wyrazić pogląd w głośnej sprawie rzekomego telefonu Jacka Surówki do żony już po upadku samolotu.

Po niewczasie stwierdziliśmy, że redakcja „Naszego Dziennika” sugerując czytelnikom, że ofiary katastrofy mogły żyć jeszcze po rozbiciu się samolotu nie podała - w odróżnieniu od „Gazety Polskiej” - nazwiska zmarłego funkcjonariusza BOR. Przepraszamy za tę pomyłkę.

Nasza opinia, że kłamliwe nieudokumentowane informacje w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej na łamach wymienionych gazet nie tylko nie przybliżają nas do pełnej prawdy, ale jątrzą, podsycają złe emocje i odruchy nienawiści, pozostaje niezmieniona.

Warszawa 19.10.2010

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl