Śledczy badający sprawę wycieku tajnych dokumentów zarządzali dostępu do konta WikiLeaks znajdującego się na portalu Twitter.

Zdaniem Juliana Assanage jest to przejaw prześladowań ze strony amerykańskich władz. „Rząd stara się potrząsnąć internetowym drzewem w nadziei, że spadną z niego jakieś kryminalne zarzuty” – komentuje całą sprawę Mark Stephens, prawnik twórcy WikiLeaks.

Assanage spodziewa się także, że podobne żądania zostaną wysunięte w stosunku do zarządzających Google i Facebookiem.

Opracował: Paweł Luty

Źródło: news.yahoo.com/s/ap/20110108/ap_on_hi_te/wikileaks

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl