Wydawca „Dziennika” - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o - przeprasza w "Rzeczpospolitej" i w "Gazecie Wyborczej" byłego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kczmarka i jego żonę Honoratę.
„Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o wyraża głęboki żal i przeprasza Honoratę i Janusza Kaczmarków" - informują dzisiejsze wydania „Rz” i „GW”. Jest to wynik przegranego procesu.
„W maju 2009 r. "Dziennik" podał, że "dotarł do stenogramów" podsłuchanych latem 2007 r. przez ABW rozmów Kaczmarków. Posługujący się pseudonimem nieustalony autor opublikował je na portalu Dziennik.pl zaraz po tym, jak przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków zeznawała Honorata Kaczmarek. Żona Kaczmarka mówiła w podsłuchanych rozmowach mężowi m.in., by "przestał kłamać". "Ciągniesz nas w otchłań"; "Ziobro nie ma żadnych dowodów! On poleci po opinii publicznej! I na twoich pier... kłamstwach!" - mówiła kobieta” – przypomina „Gazeta Wyborcza”.
„Według "Dziennika" z rozmów miało wynikać, że "Honorata Kaczmarek udziela dokładnych instrukcji mężowi, jak ma się bronić przed zarzutami prokuratorów". "Zakazała mu udzielać wywiadów i komentować, dlaczego został odwołany z funkcji ministra; poleciła, żeby kontratakował Zbigniewa Ziobrę"
„Kaczmarkowie pozywając wydawcę "Dziennika" uznali, że publikacja prywatnych rozmów jest "jawnym naruszeniem prawa do prywatności" i "swoistą groźbą przed kolejnymi zeznaniami przed sejmową komisją śledczą". Jak ustalił sąd, przed publikacją nikt z "Dziennika" się z nimi nie skontaktował, a treść opublikowanych stenogramów wypacza sens całości rozmów.
Pod koniec stycznia Sąd Apelacyjny zdecydował, że wydawca "Dziennika Polska Europa Świat" ma przeprosić Janusza i Honoratę Kaczmarków za publikację w 2009 r. podsłuchów ich rozmów z 2007 r., gdy b. szef MSWiA był w kręgu podejrzeń o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa i zapłacić im 100 tys. zł”.
I na koniec „GW” cytuje fragment orzeczenia sądu: „ - Bezprawnie naruszono prawo do prywatności małżeństwa. Bez zgody opublikowano materiały będące w aktach śledztwa. Nie przemawiał za tym interes społeczny - orzekł Sąd Apelacyjny, podtrzymując zeszłoroczny wyrok sądu niższej instancji. Orzekł on wtedy, że opublikowanie na łamach prasy i na portalu internetowym Dziennik.pl stenogramów z prywatnych rozmów Kaczmarków było bezprawne i nie leżało w interesie społecznym”.
Czytaj: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9052966,_Dziennik__przeprasza_Kaczmarkow.html
opr. tor
