23 lutego ukaże się na rynku książka Romana Graczyka „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego”, wydana przez Czerwone i Czarne – informuje „Rzeczpospolita”.

Będzie to rzecz o inwigilacji środowiska „Tygodnika Powszechnego” przez Służbę Bezpieczeństwa.

Roman Graczyk był dziennikarzem "Tygodnika Powszechnego" w latach 1984–1991. Później (1993-2005) związał się z „Gazetą Wyborczą”.

„Na podstawie publikacji „TP” i materiałów archiwalnych IPN (teczek i donosów) obszernie dokumentuje uwikłanie środowiska pisma w komunistyczny system, inwigilację go przez SB. Pisze o ustępstwach, na jakie musiała iść wychodząca od 1945 r. katolicka gazeta, by istnieć w PRL” – informuje „Rzeczpospolita”.

„Oprócz niezłomnych bohaterów autor ujawnia nazwiska agentów – informuje „Rzeczpospolita”. „Nawet jeśli szczególnie trudno było mu pisać o jednym z najważniejszych współpracowników bezpieki – byłym zastępcy redaktora naczelnego Mieczysławie Pszonie. Ten żołnierz AK, delegat rządu londyńskiego na województwo krakowskie, więzień PRL skazany na karę śmierci, był dla Graczyka wręcz guru. „Byłem jego wyznawcą” – twierdzi autor książki”.

„Niestety, lektura dokumentów, w tym zapisów z tzw. funduszu operacyjnego SB, wskazuje m.in. na kilkukrotne przyjęcie przez Pszona pieniędzy czy butelki koniaku od rozmówcy „ze służb”. I, według Graczyka, niespecjalnie broni redaktora fakt, iż do rozmów z SB był przez sam „Tygodnik” wyznaczony. W założeniu miały one chronić resztę redakcji przed zainteresowaniem służb PRL”.

„Mieczysław Pszon nie żyje od 1995 r. Z trójką innych ważnych współpracowników SB, o których pisze, autor przeprowadził przed publikacją książki rozmowy. Żadna z nich nie przyznała się do współpracy z SB”.

„Graczyk opisuje inne niechlubne karty „TP”, np. udział redaktorów w posiedzeniach Frontu Jedności Narodu – propagandowej atrapy porozumienia komunistów z „realistycznymi” siłami. I choć na jednym z posiedzeń naczelny „Tygodnika” Jerzy Turowicz bronił orędzia biskupów polskich do niemieckich wbrew nagonce na hierarchów, to inne wystąpienia – czytamy – „wpisują się jednak w rytuał popierania polityki partii”.

„– Nie można było przejść przez te lata systemu komunistycznego suchą stopą – przyznaje Graczyk. – Ogólny bilans roli „Tygodnika” jest jednak pozytywny. Choć nie ma mowy wyłącznie o heroicznej walce z komuną, pomnik nadal stoi. Tyle że ma skazę – mówi”.

Czytaj:www.rp.pl/artykul/118849,610612--Tygodnik-Powszechny----pomnik-ze-skaza-.html

opr. tor

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl