Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wydało oświadczenie, w którym skrytykowało reakcję polskich mediów na zatrzymanie przez rosyjskie służby dziennikarzy "Naszego Dziennika".
Kiedy rekwirują ich laptopy, karty pamięci, dyktafon, salon medialny w Polsce milczy... Milczą stowarzyszenia i organizacje, których głównym celem statutowym jest obrona wolności słowa – twierdzi w swym najnowszym oświadczeniu zarząd Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
„Po powrocie do Polski zatrzymani dziennikarze, którym skonfiskowano zrealizowany na terenie Rosji materiał prasowy poprowadzili na warszawskim lotnisku konferencję dla mediów. Problem w tym, że Polska Agencja Prasowa informująca codziennie o ważnych wydarzeniach po kilku ponagleniach ze strony redakcji dziennika zamieściła w końcu informację o konferencji, ale 10 minut przed jej rozpoczęciem... Większość polskich mediów całkowicie przemilczała sprawę zatrzymania w Rosji polskich dziennikarzy zajmujących się sprawą katastrofy rządowego Tu-154M z 10 kwietnia” - stwierdzają autorzy oświadczenia, i dalej zauważają, że „brak jakichkolwiek innych stanowczych działań polskich władz oraz przede wszystkim medialna cisza pokazują nam po raz kolejny, że w Polsce istnieje polityczny i medialny salon, który dziennikarzy niezależnych traktuje jak ludzi drugiej kategorii”.
Informujemy, że portal sdp.pl na bieżąco relacjonował historię zatrzymanych w Moskwie dziennikarzy „Naszego Dziennika” i przeprowadził rozmowę z z-cą red. naczelnego gazety, Katarzyną Orłowska – Popławską, a Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP opublikowało protest w sprawie zatrzymanych dziennikarzy.
Opr. tor
Czytaj też:
