Rada programowa Polskiej Agencji Prasowej protestuje przeciwko naciskom polityków i uleganiu tej presji przez dziennikarzy.
Zwracamy uwagę zarządowi, że PAP jest od przekazywania informacji, a nie kształtowania polityki zagranicznej państwa" - napisała m.in. rada programowa. – Od tego jest właśnie rada programowa, by zwracać uwagę, gdy dochodzi do naruszenia rzetelności dziennikarskiej” – tłumaczy powstanie pisma Anna Borkowska, przewodnicząca rady.
Press.pl przypomina, że „chodzi o sprawę wywierania presji na dziennikarza PAP podczas wizyty premiera w Izraelu. Szef kancelarii premiera Tomasz Arabski i prezes PAP Jerzy Paciorkowski nie chcieli, aby dziennikarz Krzysztof Strzępka pytał Donalda Tuska o ustawę reprywatyzacyjną. W konsekwencji tych działań dziennikarz tego pytania nie zadał”.
„Jerzy Paciorkowski nie odnosi się do faktu, że posłuchał tego, co sugerował mu polityk. Podtrzymuje stanowisko, że pytanie o tę ustawę powinno paść w Polsce, a nie w Jerozolimie. – W tej sprawie mam jednak do siebie pretensje, bo dziennikarz przed tym wyjazdem nie został dobrze przygotowany i nie otrzymał odpowiedniego researchu – mówi Paciorkowski. W tym tygodniu spotkał się ze Strzępką i wyjaśnił mu intencję swojego działania. – Ale to nie było wezwanie na dywanik. Przecież nie mogę mieć pretensji do kota, że goni myszy – podkreśla Paciorkowski”.
Czytaj: www.press.pl/newsy/pokaz.php
opr. tor
