O znieważenie prezydenta i oszczerstwa pod adresem Aleksandra Łukaszenki oskarżyła w czwartek grodzieńska prokuratura Andrzeja Poczobuta, korespondenta „Gazety Wyborczej” na Białorusi. Grożą mu cztery lata więzienia.
„Poczobut miał znieważyć i oszkalować Łukaszenkę w swym blogu, w komentarzu na witrynie internetowej "Bielorusskij Partizan" oraz w ośmiu artykułach w "Gazecie Wyborczej". Grodzieński prokurator uważa, że nasz korespondent dopuścił się tych przestępstw nawet w takich tekstach, w których w ogóle nie było mowy o dyktatorze i nawet nie pojawiło się słowo "Łukaszenka" czy "prezydent"” – informuje „Gazeta Wyborcza”.
„W aktach sprawy znajduje się fachowa analiza korespondencji Poczobuta, w której opłaceni przez prokuraturę eksperci pokazują, jak dziennikarz nawet nie pisząc o przywódcy Białorusi mógł obrazić go i oszkalować”.
„Przeciwko aresztowaniu i zarzutom wobec Poczobuta zaprotestowali m.in. szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton, szef europarlamentu Jerzy Buzek, szefowie czeskiej i szwedzkiej dyplomacji Karel Schwarzemberg i Carl Bildt, wiceszefowa niemieckiej dyplomacji Cornelia Pieper, a także szefowie komisji spraw zagranicznych parlamentów Polski, Niemiec i Francji” – wylicza „GW”.
Pod apelem o uwolnienie Andrzeja Poczobuta podpisało się w Internecie już ponad 8 tys. osób.
Czytaj więcej:
http://wyborcza.pl/1,75477,9586512,Bialoruskiemu_korespondentowi_Gazety_groza_cztery.html?bo=1#ixzz1M9cJIam3
opr. tor
