"Zadzwońmy teraz do Murzyna" – na taki pomysł wpadli na antenie radia Eska Rock Kuba Wojewódzki i Michał Figurski w swojej audycji „Poranny WF”. Rada Etyki Mediów oceniła, że doszło do "drastycznej demonstracji ksenofobii".
Wojewódzki i Figurski wyśmiewali się, że telefon pana Alvina Gajadhura, z którym bezskutecznie próbowali się połączyć, działa w „buszmeńskiej sieci dla czarnych”. Mówili o „krajowym rejestrze murzynów”, dodając, że „audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział Ku Klux Klan-u”.
Alvin Gajadhur, który ma hinduskie pochodzenie i jest rzecznikiem prasowym Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, poskarżył się Radzie Etyki Mediów, a ta uznała, że w czasie audycji doszło do "drastycznej demonstracji ksenofobii".
„REM stwierdza, że ten przejaw rasizmu na antenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej ze strony dziennikarzy, którzy są idolami wielu młodych Polaków, jest pogwałceniem zasady szacunku i tolerancji zapisanej w Karcie Etycznej Mediów. Nie usprawiedliwia go satyryczny charakter audycji, bo – zdaniem REM – demonstrowanie rasizmu wykracza poza granice satyry i etycznego dziennikarstwa” – czytamy w oświadczeniu przesłanym portalowi sdp.pl przez Ryszarda Bańkowicza, przewodniczącego Rady.
Natychmiast zareagowali szefowie Eski Rock: prezes Bogusław Potoniec i dyrektor programowy Marcin Bisiorek. Nie zgadzają się z tą opinią. Uważają, że program Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego „miał charakter satyryczny, a intencją jego autorów było obnażenie i krytyka pokutujących w części naszego społeczeństwa zachowań ksenofobicznych. Autorzy porannego pasma często wcielają się w wykreowane postaci Misiury i Martenki, aby w ten sposób, poprzez karykaturalne przerysowanie pewnych postaw i zachowań, ośmieszyć je i napiętnować”.
„Ubolewamy, że tak szacowne grono, jak Rada Etyki Mediów, wydaje werdykt na podstawie wyrwanych z kontekstu cytatów z doniesień prasowych, bez zwrócenia się do stacji o wyjaśnienia i udostępnienie nagrania całego programu, którego przesłuchanie pozwoliłoby na zrozumienie rzeczywistych intencji autorów. Działanie to nie wydaje się być zgodnym ze standardami etyki dziennikarskiej, na które powołuje się Rada Etyki Mediów” – stanowisko to przekazała portalowi sdp.pl Joanna Krzyżaniak, PR manager.
tor
