W liście z 6 lipca czytamy m.in.: „Wprowadzanie do zespołów dziennikarskich, bez konsultacji z nimi, osób, które nie sprawdziły się w zarządzaniu innymi jednostkami organizacyjnymi TVP i Polskiego Radia, jest działaniem na szkodę zarówno stacji, jak i jej widzów. W przypadku Telewizji Biełsat – grozi również zerwaniem więzów zaufania ze środowiskami i współpracownikami stacji na Białorusi.” – pisze Grzegorz Cydejko, prezes zarządu oddziału warszawskiego SDP.
„Tolerowanie niemerytorycznych wpływów w strukturach Telewizji Publicznej kompromituje tę instytucję. Jej misja winna być apartyjna. Tymczasem funkcje kierownicze, programujące, doradcze pełnią osoby o czytelnych powiązaniach z różnymi stronnictwami politycznymi. Jeśli, o czym informuje prasa, powodem nominacji Witolda Laskowskiego na stanowisko zastępcy szefa Telewizji Biełsat ma być utrwalenie wpływów którejkolwiek siły politycznej – decyzja ta byłaby kolejnym przykładem panoszenia się delegatów partyjnych w mediach publicznych.”
Zarząd warszawskiego oddziału SDP zwraca się do ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego, przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka i prezesa TVP S.A. Juliusza Brauna o „wzięcie pod uwagę opinii naszych kolegów dziennikarzy i pracowników Telewizji Biełsat w sprawie niefortunnej nominacji zastępcy szefa tej stacji.”
mp
