Na portalu WikiLeaks opublikowano 251 tysięcy niezredagowanych amerykańskich depesz dyplomatycznych.
Eksperci zarzucają WikiLeaks, że publikując niezredagowane depesze, w których znajdują się nazwiska dyplomatów i ich współpracowników narażają ich bezpieczeństwo, a czasem nawet życie.
Działania WikiLeaks spotkały się z potępieniem ze strony dawnych prasowych współpracowników portalu – „The Guardian”, „New York Times”, „El Pais”, „Der Spiegel” i „Le Mond”. Te dzienniki współpracowały z WikiLeaks, ale publikowały wyłącznie depesze odpowiednio zredagowane i przefiltrowane.
„Ubolewamy nad decyzją WikiLeaks” - można przeczytać w komunikacie wydanym wspólnie przez wszystkie dzienniki dawniej współpracujące z portalem. „Nasza współpraca z WikiLeaks była oparta na jasnych podstawach mówiących o tym, że zgadzamy się na publikację jedynie tych depesz, które przeszły przez proces redakcji. Będziemy bronić słuszności naszej dawnej współpracy. Potępiamy jednak opublikowanie niezredagowanych materiałów” - można także przeczytać w oświadczeniu.
Pomimo próśb i apeli z całego świata Julian Assange zdecydował o publikacji nieobrobionych depesz. Ostatnio opublikowane materiały zawierają nazwiska osób współpracujących z amerykańskimi służbami specjalnymi oraz informacje o lokalizacji strategicznych budynków i instalacji.
WikiLeaks po raz pierwszy zdecydowało się na publikację danych, które są dostępne praktycznie dla wszystkich internautów.
Opracował: Paweł Luty
Źródło: http://www.guardian.co.uk/media/2011/sep/02/wikileaks-publishes-cache-unredacted-cables
