Rada Etyki Mediów nie podziela oceny Barbary Bubuli i Bożeny Walewskiej z Rady Programowej TVP SA, zarzucających Tomaszowi Lisowi złamanie w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim wszystkich zasad Karty Etycznej Mediów – wynika z oświadczenia, które portal sdp.pl otrzymał od Ryszarda Bańkowicza, przewodniczącego REM.

3 października w liście do REM obie członkinie Rady Programowej Telewizji Publicznej napisały m.in., że „T. Lis stosując manipulacje nie przedstawiał prawdy. Rozmawiając – tuż przed wyborami – z Prezesem największej partii opozycyjnej, nie pytał o rzeczy najważniejsze dla Polski, nie pytał o program partii, która ma szansę przejąć rządy w następnej kadencji (…). Większość pytań dotyczyła spraw nieistotnych. Tomasz Lis chciał jedynie zdenerwować, skompromitować, zmusić do tłumaczenia się i w efekcie poniżyć Jarosława Kaczyńskiego”. Przez to dziennikarz w ocenie Barbary Bubuli i Bożeny Walewskiej zachował się „niezgodnie z zasadą obiektywizmu, ujawniając swoje poglądy polityczne i głęboką niechęć do poglądów gościa”.

Dzisiaj Rada Etyki Mediów w swoim oświadczeniu napisała: „ Program >Tomasz Lis na żywo< ma charakter autorski. Dziennikarz, gospodarz takiego programu, decyduje o sposobie jego prowadzenia, a także o tym, jak dalece ujawni swoje poglądy polityczne. Jarosław Kaczyński, godząc się na wywiad tuż przed wyborami, musiał być przygotowany na to, że dziennikarz zada mu w imieniu wyborców trudne pytania. Wywiad z szefem głównej partii opozycyjnej nie sprowadza się przecież do rejestrowania wypowiedzi polityka, do czego wystarczyłby mikrofon, ale wymaga też dociekania tego, czego indagowany nie mówi, lub nie chce powiedzieć. Granica, której dziennikarz nie może przekroczyć, to dobra osobiste interlokutora. Zdaniem REM, nie zostały one naruszone”.

tor

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl