Rada Etyki Mediów nie dostrzega, aby "ze strony jurorów dochodziło do molestowania seksualnego uczestniczek” programu TOP Model. To odpowiedź Heleny Kowalik, wiceprzewodniczącej REM, na list minister ds. równego traktowania Elżbiety Radziszewskiej.
Minister Radziszewska powoływała się w liście do Rady Etyki Mediów na liczne skargi, jakie otrzymuje i zarzucała, że uczestniczki programu w TVN są upokarzane i molestowane seksualnie.
„>Pobaw się balonami<, >pokaż te cycki, wszystko pokaż<, liczne komentarze deprecjonujące kompetencje intelektualne uczestniczek oraz dotykanie intymnych części ciała modelek, m.in. obmacywanie piersi, naruszają godność kobiet oraz stwarzają wobec nich poniżającą, upokarzającą atmosferę” – dowodziła minister i poprosiła Radę o analizę programu TOP Model oraz zajęcie stanowiska.
Wiceprzewodnicząca REM Helena Kowalik przyznaje, że na ekranie „padają niewybredne zachęty w rodzaju: >Pokaż te cycki< ale – jak twierdzi - „program TOP Model jest w swej koncepcji ekshibicjonistyczny". „Młode, obnażone (z własnej woli) kobiety (…) nie są nawet urażone”.
„Proszę obejrzeć w internecie zdjęcia roześmianej modelki, gdy jeden z członków jury dotykiem sprawdza, czy jej piersi to aby nie implanty. Dziewczyny owszem, płaczą w tym programie rzewnymi łzami mówiąc o swojej krzywdzie, ale tylko w sytuacji, gdy odpadają z eliminacji” – pisze Helena Kowalik i podsumowuje, że program nie sprzeniewierzenia się zasadzie szacunku i tolerancji sformułowanej w Karcie Etycznej Mediów.
tor
