Maciej Iłowiecki odszedł z Rady Etyki Mediów. Z oświadczenia, które przesłał do PAP wynika, że nie zgadza się z polityką REM wobec dziennikarzy, gdyż "usprawiedliwia wszelkie ich zachowania". - REM potępia naruszanie zasad etycznych przez media, ale zawsze broni też dziennikarzy, gdy te zarzuty są bezpodstawne – komentuje portalowi sdp.pl Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady.
Maciej Iłowiecki napisał w swoim oświadczeniu: "Rada usprawiedliwia wszelkie ich (dziennikarzy) zachowania i nie chce potępiać rozpanoszonego plotkarstwa i donosicielstwa, agresji, stronniczości i zaniedbywania powinności edukacyjnych, co uważam za jej podstawowy obowiązek". Twierdzi, że nie może i nie chce "tolerować chamstwa w żadnej postaci - co czyni Rada wobec niejakiego Nergala - Adama Darskiego". Według Iłowieckiego "Nergal" - który jest ekspertem TVP, jurorem programu muzycznego TVP2 "The Voice of Poland" - szydzi publicznie z symboli religijnych, dowodząc tym nie tylko braku kultury, ale lekceważąc uczucia chrześcijan i konstytucję państwa, w którym żyje.
"Powinnością dziennikarzy jest służba społeczna, dążenie do obiektywizmu (niezależnie od własnych poglądów, których zresztą dziennikarz nie może ukrywać) i kulturalne zachowanie wobec osób, z którymi rozmawiają" - napisał Iłowiecki.
Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady Etyki Mediów zapewnia w rozmowie z portalem sdp.pl, że kiedy członkowie Rady dyskutowali o sprawie „Nergala” Maciej Iłowiecki nie zabrał głosu, ani nie przedstawił innej opinii. Nie skorzystał też z formalnej możliwości wyrażenia odrębnego stanowiska. – Maciej już w maju zapowiadał wystąpienie z REM – dodaje Ryszard Bańkowicz.
Radę Etyki Mediów w obecnym składzie Konferencja Mediów Polskich wybrała 6 kwietnia 2011 roku.
tor
