„Najważniejszy jest sprawny zarząd i strategie właścicielskie” – uważa nowy właściciel Presspubliki Grzegorz Hajdarowicz i informuje o pierwszych zmianach w spółce.
W odpowiedzi na medialne doniesienia o zyskach Presspubliki, Hajdarowicz podał do publicznej informacji dane na temat kondycji finansowej spółki. Okazuje się, że do września 2011 r. Presspublika zarobiła ponad 162 mln zł i jednocześnie odnotowała prawie 175 mln zł strat, co w ogólnym rozrachunku daje jej więcej niż 12 mln zł na minusie. Prognozy zakładane do końca roku każą spodziewać się nawet 15 mln zł strat ogólnych.
„Odpowiedzialność za wyniki spółki nowy zarząd weźmie dopiero za rok 2012” – zarzeka się Hajdarowicz. „Nie chciałbym też być oceniany w kontekście 10 mln zł zysku, jakie Presspublika odnotowała w zeszłym roku. Ja czekam na nasz czas, kiedy będziemy mogli osiągnąć swoje liczby i wtedy będziemy się chwalić” – dodaje nowy właściciel wydawnictwa.
Jak to możliwe, że przy 10 mln zł zysku w zeszłym roku, spółka traci teraz ponad 12 mln? „To wynik spadku sprzedaży egzemplarzowej czy niższych dochodów z reklam” – tłumaczy Dariusz Leśniak, prezes Zarządu Presspubliki. „Spółka będzie robić wszystko, żeby ograniczyć stratę do końca roku. Plan na przyszły rok jest taki, żeby spółka była zyskowna” – dodaje Leśniak.
Zyski w przyszłym roku Presspublika chce generować m.in. dzięki zmniejszeniu liczby członków Zarządu i obniżeniu pensji Rady Nadzorczej. „Musimy zastanowić się, skąd czerpać nowe dochody. Nie osiągniemy tego na pewno poprzez redukcję zatrudnienia” – przekonuje Tomasz Wróblewski. I potwierdza, że Presspublika nie planuje na razie żadnych zwolnień.
Spółce zależy przede wszystkim na ustabilizowaniu sytuacji wewnętrznej. „Jeden właściciel – to najważniejsza zmiana, jaka się teraz dokonała. To daje redakcji pełną niezależność, pozwalać utrzymać pewien kręgosłup” – mówi nowy naczelny „Rzeczpospolitej”. Dla Hajdarowicza również liczy się logiczna strategia organizacyjna spółki i na to przede wszystkim zamierza postawić. „No bo jak pracować, gdy na jednym piętrze swoje gabinety ma czterech prezesów?” – pyta Grzegorz Hajdarowicz.
Nowy właściciel Presspubliki zamierza też wprowadzić spółkę na giełdę. Kiedy? „Jeśli sytuacja makroekonomiczna na to pozwoli, to przewiduję, że spółka zadebiutuje na giełdzie w połowie 2014 r." - wyjaśnia Hajdarowicz.
Ważna dla Presspubliki jest również zmiana na stanowisku redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Spółka odwołała dziś z tej funkcji Pawła Lisickiego. Jego obowiązki będzie pełnił Tomasz Wróblewski. Zarząd wydawnictwa zaproponował Lisickiemu dalsze kierowanie tygodnikiem „Uważam Rze”, ale redaktor nie przyjął oferty. Zgodził się jednak pozostać na stanowisku naczelnego "URze" do czasu uregulowania przez wydawcę kwestii personalnych. „>>Uważam Rze<< osiągnęło sukces w dużej mierze dzięki red. Lisickiemu. Dzięki niemu znalazło swoją pozycję na rynku prasowym. Zależy nam na tym, żeby to rozwijać” – mówi Tomasz Wróblewski, nowy naczelny „Rz”.
OG
Inf. własna
