Ludzie nie są aniołami, więc autoryzacja jest konieczna – taki wniosek został sformułowany w czasie debaty, która wczoraj odbyła się na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

W dyskusji udział wzięli: dr Adam Bodnar  -wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Dominik Skoczek - dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego; prof. Jacek Sobczak - sędzia Sądu Najwyższego, znawca prawa prasowego; red. Jerzy Wizerkaniuk - redaktor naczelny Gazety Kościańskiej; dr Michał Zaremba - wykładowca w Zakładzie Prawa Prasowego w Instytucie Dziennikarstwa UW.

Moderatorem debaty była Dominika Bychawska-Siniarska - dyrektor merytoryczny Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC.

Tematem spotkania była kwestia autoryzacji wypowiedzi prasowych i wprowadzenie ewentualnych zmian w prawie prasowym. Obecnie prawny wymóg autoryzacji jest łatwym narzędziem umożliwiającym zablokowanie publikacji.

Przypomniano sprawę Jerzego Wizerkaniuka, redaktora naczelnego „Gazety Kościańskiej”, który został oskarżony o niedopełnienie obowiązku autoryzacji. Trybunał Konstytucyjny w 2008 roku uznał regulację autoryzacji wypowiedzi prasowej za zgodną z konstytucją. 5 lipca 2011 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zakwestionował to stanowisko i stwierdził, że polskie standardy nie dadzą się pogodzić ze swobodą wypowiedzi w demokratycznym państwie.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się czy wykreślić art. 14 prawa prasowego i pozostawić sądom ewentualne rozstrzygnięcia kwestii rzetelności dziennikarskiej. Niektórzy postulowali likwidację paragrafu o konieczności przeprowadzania autoryzacji  i uznanie jej za część etyki lub warsztatu dziennikarskiego (Wizerkaniuk, Bodnar, Zaremba). Dr Michał Zaremba podkreślił, że jeżeli dziennikarz rzetelnie zacytuje rozmówcę, to nie powinien mu spaść włos z głowy. Z kolei prof. Jacek Sobczak wyjaśniał, ze autoryzacja jest po to, by uniknąć skutków nierzetelnego dziennikarstwa, bo dziennikarze to nie anioły. W praktyce należy się kierować po prostu zdrowym rozsądkiem. W podobnym duchu, za utrzymaniem autoryzacji, wypowiedział się dyrektor Dominik Skoczek z Ministerstwa Kultury.

Grzegorz Cydejko – prezes warszawskiego oddziału SDP i Krzysztof Bobiński – sekretarz OW SDP, uczestnicy tego spotkania, zanegowali potrzebę istnienia autoryzacji. Cydejko nazwał ją idiotyzmem i tworzeniem stęchłego środowiska, ograniczającego prawo odbiorców do pełnej informacji. Ocenę tę poparł Jerzy Wizerkaniuk.

Środowiska dziennikarskie i prawnicze zgłaszają rozmaite postulaty odnoszące się do modyfikacji prawa prasowego (poza autoryzacją chodzi m.in. o sprostowania czy media w internecie). Nie wiadomo jednak kiedy zostanie dokonana jego nowelizacja. Przedstawiciel Ministerstwa Kultury powiedział, że trwają prace nad zmianami, i że wkrótce projekt zostanie poddany konsultacjom społecznym

Spotkanie podsumował prof. Jacek Sobczak sarkastyczną uwagą, że za rok nadal będziemy utyskiwać nad prawem prasowym, bo się nic nie zmieni.

 

mp

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl