W nocy nie działało kilka rządowych stron internetowych. O ataku informowała grupa hakerów Anonymous.
W nocy przestały działać strony Sejmu, kancelarii premiera, premiera i ministerstwa kultury. Na stronę kancelarii nie dało się wejść jeszcze przed południem. Zdaniem rzecznika rządu Pawła Grasia nie można mówić o ataku hakerów, bo zablokowane strony „nie zostały naruszone”. Według rzecznika blokada stron jest jedynie wynikiem zwiększonego zainteresowania internautów.
Tymczasem o zorganizowaniu akcji poinformowała jeszcze w nocy grupa hakerów Anonymous. Miałby to być protest przeciwko ACTA, międzynarodowemu porozumieniu dotyczącemu walki z naruszeniami własności intelektualnej. ACTA ma być podpisane 26 stycznia w Tokio. Do porozumienia Australii, Kanady, Japonii, Korei Płd., Meksyku, Nowej Zelandii, Szwajcarii i USA ma dołączyć UE. Formalnie regulacja dotyczy walki z piractwem, ale zdaniem części obrońców wolności w Internecie wprowadza cenzurę.
Rzecznik prasowy Stowarzyszenia Wikimedia Polska Paweł Zienowicz mówił PAP w minionym tygodniu, że największe zastrzeżenia budzi tryb negocjacji porozumienia. "Ustalenia trwały od 2007 r., ale były tajne. Nie było żadnych konsultacji społecznych. Decyzja o podpisaniu umowy została ogłoszona na 40 stronie komunikatu prasowego, dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa. To świadczy o tym, jak politycy nas szanują" - powiedział.
Po zeszłotygodniowych doniesieniach mediów i protestach w sprawie podpisania ACTA minister administracji i cyfryzacji Micha Boni zapowiedział, że we wtorek odbędzie się specjalne spotkanie z premierem poświęcone tej sprawie.
AK
Źródła: rp.pl za PAP, wyborca.pl
http://www.rp.pl/artykul/10,795982-Rzad-odpowiada-hakerom.html
http://wyborcza.pl/1,75248,11011548,Gras_o_zablokowaniu_stron_sejmu_i_premiera___Trudno.html
