Ponad 92 tys. zł brutto płaciła Telewizja Polska firmie Tomasza Lisa Deadline Productions za wyprodukowanie tylko jednego odcinka programu „Tomasz Lis na żywo” – podał wczorajszy „Super Express”. Rzeczniczka TVP prostuje dzisiaj, że są to „dane finansowe z 2008 r.” i nieprawidłowo zinterpretowane.
„Super Express” oparł swoją publikację na protokole z kontroli TVP prowadzonej od grudnia 2008 do lutego 2009 roku. Z publikacji wynika, że z sumy 92 tys. 462 zł 58 gr Tomasz Lis miał dostawać 20 tys. zł. Pozostałe 72 tys. jego firma przekazywała na pokrycie kosztów produkcji i honoraria pracowników. Gazeta wyliczyła, że w sumie za wyprodukowanie 80 odcinków firma Deadline Productions zarobiła prawie 7,4 mln zł brutto.
TVP wydała oświadczenie, podpisane przez rzeczniczkę prasową Joannę Stempień-Rogalińską. Informuje w nim, że „po 2008 r. Telewizja Polska kilkakrotnie zawierała umowy na produkcję programu „Tomasz Lis na żywo” z firmą Tomasz Lis Deadline Productions, w których kwoty ulegały sukcesywnemu zmniejszaniu.Także ostatnia umowa, z 2011 r., oparta jest na całkowicie nowych zasadach finansowania produkcji programów przez TVP”. Rzeczniczka podkreśla, że „kwoty ujęte w tej umowie są nieporównywalnie niższe niż w 2008 roku”. Niestety rzeczniczka nie ujawnia, o jaką kwotę w rzeczywistości chodzi i zasłania się klauzulą „Tajemnicy przedsiębiorstwa”. Pisze: „zobowiązania wobec kontrahenta, upublicznienie opisanych w niej warunków finansowych nie jest możliwe”.
Joanna Stempień-Rogalińska dodaje też, że „Super Express całkowicie pomija fakt, że autorski program Tomasza Lisa generuje przychody z reklam półtora raza wyższe niż koszt jego produkcji. Dlatego TVP nie musi przeznaczać na tę audycję żadnych środków z abonamentu, a poza tym pozyskuje fundusze również na produkcję innych programów realizujących misję”.
- Płacenie Tomaszowi Lisowi, skrajnie nieobiektywnemu dziennikarzowi, tak wielkich pieniędzy, w sytuacji kiedy Telewizja Polska tnie koszty i zwalnia dziennikarzy, wymaga wnikliwej uwagi - powiedział portalowi sdp.pl redaktor naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski.
tor
