Rada Etyki Mediów uznała, że naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski „złamał zasadę szacunku i tolerancji” i „wykroczył poza granice swobody wypowiedzi” krytykując śląskich policjantów. Jastrzębowski dla portalu sdp.pl: Jeżeli „Super Express" wywołał komentarzem wściekłość śląskiej policji, to znaczy, że dobrze wykonujemy swoje obowiązki.

Zaczęło się od fatalnej pomyłki policjantów. „Zamaskowani antyterroryści szukali złodzieja samochodów, ale pomylili lokale i wdarli się do mieszkania niewinnych ludzi. Para została skatowana i poniżona… Nim (policjanci) dorwali wreszcie właściwą osobę, wtargnęli jeszcze do innego mieszkania. Tamtemu mężczyźnie się udało. Byli dla niego grzeczniejsi” – relacjonował „Super Express” w jednym z marcowych wydań. W rezultacie – opisywała dalej gazeta - „Adam Z. (40 l.) ma złamaną rękę, nos i obite żebra. Anita (24 l.)– złamany ząb i posiniaczoną twarz. Oboje na własnej skórze doświadczyli, jak działa katowicka policja”.

Do dziennikarskiej relacji wplecione zostały przeprosiny rzecznika śląskiej policji Andrzeja Gąski, który wyraził „szczere ubolewanie z powodu tego, co się stało”. „To nasza wina i nie zamierzamy uchylać się od odpowiedzialności, ani też na nikogo innego nie zrzucamy winy. Pokryjemy wszelkie straty, jakie spowodowaliśmy” – stwierdził rzecznik.

Ale „SE” na tej relacji nie poprzestał. Redaktor naczelny gazety Sławomir Jastrzębowski napisał komentarz. „Ludzie mogą być głupi, bardzo głupi i mogą być policyjnymi antyterrorystami z Katowic… Tak szukali (złodzieja), że wtargnęli do mieszkania Bogu ducha winnych ludzi, skopali niewinną kobietę, tłukli jej głową o podłogę sześć razy i wybili jej pół zęba. Męża kobiety nasi najgłupsi z najgłupszych policjantów potraktowali równie brutalnie”. Odnosząc się do faktycznie niezręcznej próby usprawiedliwienia niefortunnego wydarzenia przez rzecznika Gąskę („To było coś w rodzaju oporu państwa, którzy byli w tym mieszkaniu. Nie było woli współpracy, nie było momentu wpuszczenia, otwarcia drzwi, by policjanci mogli wejść i sprawdzić…”) autor komentarza ironizuje: „Do mieszkania wpada banda uzbrojonych debili i osiłków, tłucze głową kobiety o podłogę, i rzecznik tej bandy ma pretensję, że kobieta nie współpracowała? (…) Sama powinna tłuc swoją głową o podłogę?”.

Po obu tekstach do Rady Etyki Mediów napłynęły skargi policjantów. Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach, nadinsp. Dariusz Działo, napisał: „W moim przekonaniu wolność wypowiedzi prasowej kończy się w miejscu, w którym ta wypowiedź ewidentnie znieważa konkretną osobę, grupę osób, lub instytucję”. Komentarz redaktora naczelnego „Super Expressu” ocenił z kolei tak: „w niedopuszczalny sposób przekracza przyznaną prasie przez Konstytucję RP wolność wypowiedzi i narusza zasadę tolerancji i szacunku”, zawartą w Karcie Etycznej Mediów. Szef śląskiej policji podkreśla, iż „mając na uwadze dotychczasowy szacunek i zaufanie, jakim obdarzona jest policja wśród społeczeństwa” nie może pozostać obojętny wobec tego komentarza, bo „znieważa on nie tylko funkcjonariuszy policji, którzy bezpośrednio brali udział w zdarzeniu, (ale) generalizując, znieważa też innych funkcjonariuszy policji, jak również naraża na szwank dobre imię instytucji, jaką jest policja”.

Rada Etyki Mediów oceniła, że „zarzuty dotyczące sformułowań w komentarzu redaktora naczelnego SE są zasadne. Wszystkie te określenia - >>głupsi od bardzo głupich<<, >>najgłupsi z najgłupszych<<, >>banda debili i osiłków<< i >>rzecznik tej bandy<< – znieważają policjantów biorących udział w tej nieodpowiedzialnie kierowanej akcji, a także innych śląskich policyjnych antyterrorystów, zniesławiają ich i poniżają (choć już chyba – wbrew opinii zawartej w skardze nadinsp. Działo – nie innych policjantów, bo komentarz jednoznacznie odnosi się do funkcjonariuszy z Katowic).

Przewodniczący REM, Ryszard Bańkowicz, stwierdza w oświadczeniu, że „tymi inwektywami autor złamał zasadę szacunku i tolerancji. Wykroczył poza granice swobody wypowiedzi, jaką gwarantuje dziennikarzom konstytucyjna zasada wolności słowa”. Równocześnie REM nie znalazła uzasadnienia dla wyrażonych w skargach policjantów opinii, iż kwestionowany komentarz >>godzi w Policję jako instytucję zaufania publicznego<<, >>naraża na szwank dobre imię instytucji, jaką jest Policja<<, podważa >>zaufanie, jakim obdarzana jest policja wśród społeczeństwa<<”.

Ryszard Bańkowicz konstatuje: „Choć przykro to stwierdzić, opisana i komentowana przez SE akcja policji w Katowicach - mimo przeprosin i gotowości naprawy szkód - ugodziła w policję jako instytucję, wystawiła na szwank jej dobre imię i podważyła zaufanie do niej w znacznie większym stopniu niż słowa i sformułowania zawarte w komentarzu redaktora naczelnego SE, które, podkreślamy, stanowiły jednak złamanie jednej z podstawowych zasad etyki dziennikarskiej”.

Sławomir Jastrzębowski dla portalu sdp.pl:

Nie chcę mieć nawet cienia szacunku i nawet odrobiny tolerancji dla katowania przez policję niewinnych ludzi. Takie działania muszą spotykać się z gwałtownym sprzeciwem opinii publicznej. Musimy żądać ukarania winnych i będziemy to robić. Zgadzam się z częścią opinii Rady Etyki Mediów. Z tą częścią, w której Rada mówi o ewidentnej winie policji. Jeżeli "Super Express" wywołał komentarzem wściekłość śląskiej policji, to znaczy, że dobrze wykonujemy swoje obowiązki.

tor

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl