Komisja Interwencyjna SDP postanowiła przyznać Romanowi Graczykowi, autorowi książki „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego" 5 tysięcy złotych na pokrycie części kosztów procesu cywilnego, który toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
Po wydaniu książki w 2011 roku, Roman Graczyk został pozwany przez Jacka Pszona, syna nieżyjącego Mieczysława Pszona. Jacek Pszon stwierdził, iż naruszono jego dobra osobiste – kult i pamięć o zmarłym ojcu. Domaga się on przeprosin od autora i wydawcy oraz zaprzestania publikacji książki.
W wywiadzie przeprowadzonym dla portalu sdp.pl 20 lutego b.r na pytanie o Mieczysłwa Pszona „Napisałeś, że współpracował z SB czy nie napisałeś?“, Roman Graczyk odpowiedział:
„Nie użyłem takiego sformułowania i zrobiłem to świadomie. Przeprowadziłem bardzo solidną kwerendę i bardzo ostrożną oraz precyzyjną interpretację tego, co wynika z zebranych dokumentów. Użyłem takiej formuły, tu cytuję z pamięci, że rodzaj stosunków jaki łączył Mieczysława Pszona z SB to była „swego rodzaju współpraca”, która obejmowała różne warstwy. Ważną warstwą tej współpracy jest to co nazywam „współpracą polityczną” i to jest coś, co się w zasadzie broni. W żadnym wypadku Mieczysław Pszon nie podpada pod kategorię świadomych, tajnych współpracowników SB. Tym poświęciłem osobny rozdział i nie ma w nim Mieczysława Pszona“.
Roman Graczyk na swoim blogu napisał, że „najlepszy sąd nic nie poradzi na to, że mamy oto w Polsce sytuację prawnego ścigania ludzi za korzystanie z prawa do wolności słowa. To trzeba zmienić na poziomie legislacji. Wobec praktyki sądowej, jaką obserwujemy, autor nie dysponujący jakąś szczególną fortuną materialną trzy razy się zastanowi, zanim podejmie się „trefnego” tematu. O to, zresztą, zwykle chodzi tym, którzy ich pozywają.[...] Dopóki ta instytucjonalna infrastruktura się nie zmieni, autorzy będą w ten sposób dyscyplinowani i onieśmielani. Natomiast ci, którzy mimo wszystko odważą się pisać, mogą być dotkliwie karani finansowo. Dlatego proszę wszystkich, którym leży na sercu sprawa wolności słowa, o wszelką możliwą pomoc. Jeśli – w co ufam – wygram ten proces i kosztami procesowymi zostanie obciążony pozywający mnie Jacek Pszon, pomoc zostanie przekazana innym potrzebującym“.
Oprócz SDP pomoc Graczykowi zaoferowało Stowarzyszenie Edukacji Medialnej i Społecznej im. Jana Liszewskiego.
Komentarze
Disqus
