Andrzej Żuromski, raper znany jako Żurom podpalił się na wizji podczas programu „Państwo w państwie” w Polsacie.
Sprawę relacjonowały wszystkie media, pisząc o dramatycznym geście Żuromskiego. Portal press.pl tak opisał zdarzenia:
Żurom wyszedł na środek studia, mówiąc, że chce coś dodać. Wyciągnął łatwopalny płyn, oblał nim bluzę i za chwilę ją podpalił. "Zaraz to zgaszę, nie jestem samobójcą. Nic złego się tu nie dzieje, nie zrobię sobie krzywdy" - powiedział. O zdjęcie bluzy natychmiast poprosił go prowadzący. Chwilę później raper zdjął bluzę, a kierownik planu ugasił ją.
Raper trafił do więzienia siedem lat temu pod zarzutem handlu dużą ilością amfetaminy. Do tej pory muzyk nie usłyszał wyroku.
Beata Świerzewska, która jest wydawcą programu powiedziała "Rzeczpospolitej", że mężczyzna zdecydował się na dramatyczny krok, "bo jest załamany. Nie może więc wyjeżdżać za granicę i koncertować. Walczy tylko o sprawiedliwość."
Sprawę opisał na salonie24.pl bloger AlexanderDegrejt. Stwierdził, że byłoby sensacyjnie, ale - Płynu było mało, płomień był niewielki a ucierpiała jedynie bluza desperata, którą sam z siebie zdjął. Krótko mówiąc lipa a nie news na pierwszą stronę. Ale wystarczyło lekko podrasować, pominąć kilka istotnych faktów, dodać dramatyzmu i... serwisy informacyjne i czołówki gazet huczą.
Bloger dodał, że media nie podchwyciły faktycznego dramatu człowieka - To człowiek, który od siedmiu lat szarpie się z wymiarem sprawiedliwości. Zeznań, których nie potwierdza żaden inny dowód, a które na dodatek nie są bezpośrednią relacją świadka tylko dowodem z zasłyszenia: „pijany i naćpany koleś powiedział, że „Żurom” handluje amfą”. Niestety, siedmioletni dramat człowieka nikogo nie zainteresował, bo i po co? Dramaty sądowe mało kogo interesują, ludzie chcą krwi a media są od tego, by dać im to czego chcą - podsumował.
Komentarze
Disqus
