Andrzej Poczobut, korespondent Gazety Wyborczej na Białorusi i działacz polonijny w czwartek ponownie trafił do aresztu.

Do jego mieszkania w Grodnie zapukał oficer śledczy białoruskiej milicji i przedstawiciel prokuratury. Poczobut usłyszał, że przeciwko niemu została wszczęta sprawa karna.

Chodzi o te same zarzuty, co w lipcu 2011 roku, za które dziennikarz został skazany na 3 lata więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Andrzejowi Poczobutowi zarzucano znieważenie i oszkalowanie prezydenta Białorusi Łukaszenkę na blogu, w komentarzu na witrynie internetowej Bielorusskij Partizan oraz w ośmiu artykułach w „Gazecie Wyborczej".

„Grodzieński prokurator uważa, że nasz korespondent dopuścił się tych przestępstw nawet w takich tekstach, w których w ogóle nie było mowy o dyktatorze i nawet nie pojawiło się słowo >>Łukaszenka<< czy >>prezydent<<” – informowała wtenczas „Gazeta Wyborcza”. Dodawała, że „w aktach sprawy znajduje się fachowa analiza korespondencji Poczobuta, w której opłaceni przez prokuraturę eksperci pokazują, jak dziennikarz nawet nie pisząc o przywódcy Białorusi mógł obrazić go i oszkalować”.

Działacz nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi PB - Igor Bancer - powiedział dzisiaj Polskiej Agencji Prasowej, że „Poczobutowi grozi do 4 lat więzienia”. „Przewieźli go do więzienia, bo, jak twierdzą, są obawy, że może się starać ukryć” - tłumaczy, dodając: „Moim zdaniem Andrzej nigdzie by nie uciekał. Po prostu chodzi o to, żeby go odizolować, a już na jakiej podstawie, to rzecz drugorzędna”.

tor

Źródło (za PAP):

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11986826,Bialorus__Andrzej_Poczobut_zatrzymany.html


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl