Prokuratura ukraińska postawiła zarzuty portalowi L.B.ua za ujawnienie treści smsów wysyłanych przez polityka do agencji informacyjnej, oraz kanałowi TVi za rzekome nadużycia finansowe. „To próba zastraszenia" mówią dziennikarze.
Chodzi o sprawę smsów, w których Volodymyr Landik instruował w listopadzie 2011 roku agencję informacyjną Irta-Fax, w jaki sposób ta ma przedstawiać sprawę syna Landika podejrzewanego o dokonanie napaści na kobietę. Prokuratura nie wycofała oskarżenia, mimo, iż po prostestach Niezależnego Związku Zawodowego Mediów Ukrainy (NPMU), Landik wycofał swoją skargę.
W tym samym czasie, na podstawie skonfiskowanej dokumentacji finansowej, prokuratura oskarżyła dyrektora kanału TVi Mykołę Kniazickiego o oszustwa podatkowe, mimo decyzji państwowej administracji podatkowej, która zakazała przeprowadzania rewizji w siedzibach mediów do czasu wyborów (październik 2012).
W związku z tymi wydarzeniami, Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (IFJ) i Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ) zwróciły się z apelem do prezydenta Janukowycza o powstrzymanie dalszych działań prokuratury w tych sprawach. Prezydenci obu Federacji „w pełni poparli" protesty dwóch największych organizacji dziennikarskich na Ukrainie: NMPU oraz Narodowej Unii Dziennikarzy (NSJU), które działania prokuratury postrzegają jako próbę zastraszenia niezlaeżnych mediów.
ad
http://www.ifj.org/en/articles/ifj-and-efj-demand-end-to-pressure-on-journalists-in-ukraine
