Rada Etyki Mediów uznała, że artykuł „Newsweeka” - „Tak, to nasze dziecko” - i zdjęcie na okładce przedstawiające dwie kobiety z dzieckiem, nie naruszyły „norm prawnych i zwyczajowych”, które definiują rodzinę jako związek kobiety i mężczyzny.

Taka jest odpowiedź REM na skargę Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, którego zdaniem „Newsweek” naruszył normy prawne i zwyczajowe, a także zasadę obiektywizmu. Rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki ocenił publikację jako „nachalną propagandę homoseksualną”.  

Przewodniczący REM Ryszard Bańkowicz nie podzielił tej argumentacji. Publikacja - jego zdaniem - nie naruszyła „norm prawnych i zwyczajowych”, natomiast przekonywała, że „bezwzględne i kategoryczne obstawanie przy tych >>normach<< wynika z niedostrzegania zmian obyczajowych w Polsce (i Europie) i zmian w modelu rodziny, a także krzywdzi ludzi o odmiennej od powszechnej orientacji seksualnej, uniemożliwiając im lub utrudniając funkcjonowanie w homoseksualnym związku” – czytamy w odpowiedzi na skargę, przesłanej portalowi sdp.pl.

 „Media są między innymi po to, by uświadamiać społeczeństwu, iż uznawane przez nie >>normy prawne i obyczajowe<< nie odzwierciedlają zmian zachodzących w życiu publicznym, w strukturze społeczeństwa, w obyczaju, w technice i technologii. Wykazując anachronizm krytykowanych norm prawnych i zwyczajowych media spowodowały, że kobietom w Europie przyznano prawo głosu, a w polskich miastach wprowadzono strzałki pozwalające na skręt w prawo przy czerwonym świetle do jazdy na wprost” – brzmi dalej odpowiedź na skargę Solidarnej Polski.

„Zdaniem REM podważanie istniejących norm prawnych i zwyczajowych, sygnalizowanie, iż nie przystają już one do życia, alarmowanie, gdy ten dysonans staje się dokuczliwy, jest dobrym prawem mediów”. Dlatego właśnie REM nie podziela zarzutu „naruszenia” tych norm.

- Nie znaczy to przecież, iż media zawsze muszą mieć rację. Często jej nie mają, często bywa wątpliwa. Potrzebna jest wtedy polemika, nie zaś sięganie po zarzut naruszenia etyki dziennikarskiej. A polska praktyka – proszę mi pozwolić na tę dygresję – sprowadza się często do tego, iż czytelnik (słuchacz, telewidz) uznaje za etyczne takie dziennikarstwo, które podziela jego poglądy, a w dziennikarstwie, które im zaprzecza, dopatruje się nieetyczności – dowodzi Bańkowicz.

REM nie znalazła też w publikacji „Newsweeka” zarzucanej jej manipulacji lub naruszenia zasady obiektywizmu. „Publikacja przedstawiła subiektywne racje osób, których dotyczyła. Czytelnik ocenia je kierując się własnymi racjami oraz przekonaniami, które mogą przecież podlegać zmianom w konfrontacji z innymi”.

tor

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl