Dwie dziennikarki piszące o nadużyciach władzy w Meksyku obawiają się o swoje życie. I mają ku temu powody...
Olga Wornat, Argentynka od lat mieszkająca w Meksyku, opuściła kraj już pod koniec zeszłego roku z powodu otrzymywanych pogróżek. Niedługo ukaże się jej książka o ustępującym prezydencie Felipe Calderon zatytułowana „Felipe el Obscuro” („Felipe Mroczny”). Maile z pogróżkami otrzymała 2, 8 i 11 sierpnia. W ostatnim przeczytała m.in. „Widzisz, że nikt ci nie pomoże. Żaden z tych zawszonych dziennikarzyn nie okaże solidarności z tobą”.
„Ostrzeżenia” otrzymał także wydawca Playboy Mexico, który opublikował na łamach magazynu rozdział z książki. Wornat opisuje w nim postać parlamentarzystki prawicowej Narodowej Partii Działania (PAN) Calderona - Rosy Marii de la Garza, która będąc pastorem sekty ewngelickiej, ma być duchowym przewodnikiem prezydenta, mieszka w domu skonfiskowanym handlarzowi narkotyków, a jako szefowa Komitetu zwalczajacego handel ludźmi, podejrzewana jest o wykorzystywanie osób, którym rzekomo pomaga.
Maksykanka Lydia Cacho jest autorką książki wydanej w 2010 roku, zatytułowanej „Esclavas del Poder” („Niewolnicy Władzy”). Dziennikarka opisuje w niej proceder handlu kobietami i dziećmi w Ameryce Łacińskiej.
Na początku sierpnia zaczęła otrzymywać pogróżki. Decyzję o opuszczeniu Meksyku podjęła po telefonie, w którym męski głos zapowiedział: „Odeślemy cię do domu w kawałkach, dziwko”.
Cacho chce wrócić do Meksyku. Przypomina jednak, że władze Meksyku do tej pory nie wprowadziły w życie procedur ochrony, czego żądała w 2009 roku Między-amerykańska Komisja ds. Praw Człowieka.
Obie dziennikarki w tym samym, 2005 roku zostały zatrzymane, a Wornat trzymana nawet w areszcie domowym za opisywanie powiązań ludzi władzy z organizacjami przestępczymi.
Organizacja Reporters Without Borders domaga sie od władz zapewnienia bezpieczeństwa obu dziennikarkom i umożliwienie im, tym samym, powrotu do Meksyku.
ad
http://en.rsf.org/mexico-organized-crime-s-hand-seen-behind-13-08-2012,43217.html
